Bosy spacer we wrześniu 2006

23 września 2006

Data: 16.09.2006.
Liczba bosych osób: 5

Najprzyjemniejsze miejsce: może dywanik w budce rozjechanej rowerem? ;)

Najbardziej „nieoczekiwana” wizyta: a nie wiem? W lesie nikt na nas dziwnie nie spozierał zza węgła…temu ślimakowi co go Olek rozdeptał mogło się nie podobać ;)

Przeczytaj resztę tego wpisu »

Bosy spacer w sierpniu 2006

15 sierpnia 2006

Data: 6.08.2006
Liczba bosych osób: 3-4

Najprzyjemniejsze miejsce: Syrenka, trawa za pomnikiem Korczaka przy PKiN.
Najbardziej „nieoczekiwana” wizyta: Może przy Syrence?

Przeczytaj resztę tego wpisu »

Bosy spacer w lipcu 2006

5 lipca 2006

Data: 2.07.2006.
Liczba bosych osób: 3-5

Najprzyjemniejsze miejsce: Trawa na i za Wałem Miedzeszyńskim… zwłaszcza jako konrast dla torów i żwiru… No i piasek na plaży.
Najbardziej „nieoczekiwana” wizyta: I znowu nie zanotowaliśmy żadnych specjalnych zaskoczeń… czyżbyśmy już przyzwyczaili warszawiaków do siebie? ;)
pict0955a.jpg

Przeczytaj resztę tego wpisu »

Bosy spacer w czerwcu 2006

30 czerwca 2006

Data: 24.06.2006
Liczba bosych osób: 4

Najprzyjemniejsze miejsce: Trawniki w BUW (po raz drugi ;) ), Tarabuk
Najbardziej „nieoczekiwana” wizyta: Nie zanotowaliśmy żadnych specjalnych zaskoczeń. Nawet Pani w Tarabuku nie skomentowała braku obuwia. Ale prawdą jest też, że to „swoja” kobieta! :)
na_skarpie.jpg

Przeczytaj resztę tego wpisu »

Zdjęcia z czerwca 2006

30 czerwca 2006

12_buw.jpg

13_buw.jpg

i_znowu_skarpa.jpg

Przeczytaj resztę tego wpisu »

Bosy pacer w maju 2006

30 maja 2006

Data: 21.05.2006
Liczba bosych osób: 3

Po zimnej wiośnie w połowie maja nadeszło ocieplenie i zapragnęliśmy spotkania. Ustalony został termin, trasa (Łazienki, Siekierki i łęgi na wybrzeżu Wisły) oraz rozesłane zaproszenia i zaczęło się oczekiwanie na pierwszy tegoroczny spacer…

Niestety – niedzielny poranek przywitał nas chłodem i deszczem. To sprawiło, że w umówione miejsce – pod fontanną na pl. Na Rozdrożu – stawili się tylko najwytrwalsi: Ania, Darek, ja oraz Marcin i Dorota. Z tej piątki tylko pierwsza trójka zdecydowala się na zdjęcie butów (a właściwie dwójka, bo Darek był już bez obuwia). Z powodu zimna „nieco” zmieniliśmy trasę i spędziliśmy miłe 1,5 godziny w Ogrodzie Ujazdowskim spacerując sobie po tym niedawno odnowionym parku oraz bawiąc się na jego nowoczesnym placu zabaw. Wyprawę nad Wisłę postanowiliśmy przedsiemwziąć na spotkaniu w pierwszy weekend lipca.

Bosy spacer w sierpniu 2005

31 sierpnia 2005

Data: 29 sierpnia 2005
Liczba osób: 3-6 (a chwilowo nawet 7)


Najmilsze miejsca odwiedzone w czasie spaceru: fontanna w Metropolitanie, Ogrody na dachu i u podnóży BUWu, trawa przed Sądami, „basnik” za sądami.
Najbardziej „nieoczekiwana” wizyta: W przychodni ortopedycznej przy Kanonii. (celu nie zdradzimy ;) )

Drugi, sierpniowy, spacer jak na razie był jedynym spacerem wieczornym.

Umówiliśmy się na 18 pod wielką fontanną w Ogrodzie Saskim. Oprócz Ani (Aiwy) i mnie na spotkanie przybyła jeszcze Weronika. Reszta ekipy miała dołączyć po drodze.

Z Saskiego przemaszerowaliśmy placem Piłsudskiego na dziedziniec Metropolitana, gdzie spędziliśmy 20 minut bawiąc się wybornie z tamtejszą fontanną. Następnie szlak poprowadził nas na Krakowskie Przedmieście pod pomnik Kopernika, gdzie dołączyła do nas Magda. We czwórkę zeszliśmy OboĽną w dół i doszliśmy do BUWu, którego wspaniałe ogrody zdeptaliśmy naszymi stopami. Z Biblioteki udaliśmy się Powiślem w kierunku Mariensztatu i Starego Miasta. Pokręciliśmy się po Placu Zamkowym, Rynku i Nowym Mieście, a przy placu Krasińskich spotkaliśmy Marcina i Darka (z żoną). Już całą 7 (Dorota także zdjęła buty! ;) ) pobrodziliśmy i pobawili się wśród bogiń na tyłkach Pałacu Sprawiedliwości. Spacer zakończył się na staromiejskim Rynku.

Bosy spacer w czerwcu 2005

7 lipca 2005

Data: 23 czerwca 2005
Liczba bosych osób: 6-5

Najciekawsze miejsca: Syrenka na Rynku, trawniki i jedzenie pod Cytadelą, Las Kabacki, metro.

Miejsce, w którym wzbudziliśmy najwięcej zaskoczenia: Zdecydowanie stacja „Plac Wilsona”. Strażnik chyba nie wierzył w to, co widzi… :)

Samo spotkanie poprzedziło wiele przygotowań. Pomijając opis tego, jak udało się zebrać ekipę, warto wspomnieć, że nasza lista dyskusyjna wrzała od szukania odpowiedzi na pytania: Gdzie? Kiedy? Jak? Jak to będzie?

Przed spotkaniem znaliśmy się głównie z sieci, bo chyba tylko ja znałem z widzenia kogoś z grupy (Darek pokazywał mi jak spacerować po śniegu, a z Aiwą kilka tygodni wcześniej odbyliśmy długą wędrówkę wzdłuż Wisły).

Wreszcie nadszedł dzień spotkania! Na spacerze stawiło się w sumie siedem osób. Sześcioro bosych – Ania (Aiwa), Agnieszka, Magda, Darek, Marcin i ja – oraz jedna obuta towarzyszka (Dorota, żona Darka). W programie spaceru było Stare (startowaliśmy z Rynku) i Nowe Miasto, okolice Cytadeli (u podnóży której posiedzieliśmy na trawie wyjadając wypieki przyniesione przez dziewczyny :) ), plac Wilsona (tam opuściła nas Magda), metro, Tesco, Las Kabacki oraz polana w Powsinie, gdzie usiedliśmy przy ognisku i raczyliśmy się kiełbasą i darmowym piwem (z tego ostatniego akurat nie wszyscy korzystali ;) ).

Atmosfera była bardzo fajna atmosfera. Po pierwsze, okazało okazało się, że mamy ze sobą więcej wspólnego, niż początkowo sądziliśmy, więc mieliśmy wiele tematów do rozmowy. Po drugie – bawiliśmy się samym faktem niecodzienności naszego spotkania, a czasem także reakcjami ludzi. Dotyczyło to zwłaszcza metra, bo to tam wzbudziliśmy najwięcej zainteresowania. W Tesco chyba mało kto zauważył, że jesteśmy bez butów…

Najciekawsze miejsca: Syrenka na Rynku, trawniki i jedzenie pod Cytadelą, Las Kabacki, metro.
Miejsce, w którym wzbudziliśmy najwięcej zaskoczenia: Zdecydowanie stacja „Plac Wilsona”. Strażnik chyba nie wierzył w to, co widzi… :)