<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Boso jest fajnie!</title>
	<atom:link href="http://www.boso.waw.pl/blog/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.boso.waw.pl/blog</link>
	<description>Strona dla fanów chodzenia boso</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Jun 2011 12:16:10 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.3</generator>
		<item>
		<title>Przez jogę do Arkadii, czyli bosy spacer 5 czerwca</title>
		<link>http://www.boso.waw.pl/blog/spacery/2011/06/przez-joge-do-arkadii-czyli-bosy-spacer-5-czerwca/</link>
		<comments>http://www.boso.waw.pl/blog/spacery/2011/06/przez-joge-do-arkadii-czyli-bosy-spacer-5-czerwca/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 Jun 2011 20:02:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>boso.waw.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Bose spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[Zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.boso.waw.pl/blog/?p=324</guid>
		<description><![CDATA[  Spacer się odbył&#8230; i to jak! Ku wielkiemu zaskoczeniu, w niedzielę boso wspólnie wędrowało aż 11 osób! Niektórzy wprawdzie się minęli, ale i tak przez większość czasu było nas 8-10 sztuk. To jeden z najliczniejszych spacerów ze wszystkich dotychczasowych! Zaczęło się od niespodzianek &#8211; o 11.00 przy wejściu do Parku były osoby niespodziewane, a tych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p> </p>
<p>Spacer się odbył&#8230; i to jak!<br />
Ku wielkiemu zaskoczeniu, w niedzielę boso wspólnie wędrowało aż 11 osób! Niektórzy wprawdzie się minęli, ale i tak przez większość czasu było nas 8-10 sztuk. To jeden z najliczniejszych spacerów ze wszystkich dotychczasowych!</p>
<p>Zaczęło się od niespodzianek &#8211; o 11.00 przy wejściu do Parku były osoby niespodziewane, a tych co potwierdziły &#8211; próżno było wypatrywać. Kilka minut później dołączyli stali bywalcy (czasem długo niewidziani <img src='http://www.boso.waw.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> )  i całą grupą udaliśmy się w głąb Parku, na &#8222;Powitanie Słońca&#8221;.  Po godzinnych ćwiczeniach jogi ruszyliśmy w trasę. Doszliśmy do nowoutworzonej ścieżki terenowej nad Wisłą, a następnie wzdłuż niej &#8211; na północ. Minęliśmy plażę pod Mostem Poniatowskiego (leżaki, kurtyna wodna, boisko do siatkówki plażowej &#8211; super!) i po dłuższym spacerze dzikim brzegiem dotarliśmy do plaży pod La Playą. Tam kurtyny wodnej nie było, ale w klubie był prysznic, boiska i kolejne setki wypoczywających osób. Po krótkim odpoczynku i wycieczce &#8222;w głąb rzeki&#8221; po betonowej ostrodze, doszliśmy do Mostu Gdańskiego. Tam wsiedliśmy w tramwaj i z małymi przygodami dotarliśmy do Arkadii, gdzie kupiliśmy sobie lody i z nimi w rękach poszliśmy pobawić się jeszcze trochę w wielkiej fontannie. W fontannie, jak i na całej niemal trasie, towarzyszyli nam bosi. Po bosych dorosłych na jodze i bosych w każdym wieku na plażach, tu boso biegaliśmy wśród bosych dzieciaków.</p>
<p>Podsumowując: Po kilku mniej licznych spacerach, w niedzielę była nas cała ekipa. A w tak dużej grupie &#8211; jak zwykle &#8211; okazało się, że każdy ma jakieś wspólne zainteresowania, znajomych, plany, było więc o czym rozmawiać przez całą drogę.</p>
<p>Wstępnie umówiliśmy się na połowę lipca - tym razem na 100% do lasu.</p>
<p>Pokaźny zbiór zdjęć z części spaceru obejrzeć można <a href="https://picasaweb.google.com/Julia.Bulacinska/BosoNaJodzeINadwislanejSciezce#" target="_blank">w galerii autorstwa Julii</a>.</p>
<p><a href="https://picasaweb.google.com/Julia.Bulacinska/BosoNaJodzeINadwislanejSciezce#5614753251202170178"><img class="alignnone" title="Joga " src="https://lh4.googleusercontent.com/-iiIbD-yoMA4/TeucVW9f_UI/AAAAAAAAHj8/KWtXvJFfReE/s640/DSC_0021.jpg" alt="" width="195" height="134" /></a><a href="https://lh6.googleusercontent.com/-GTvRNyjI8WA/Teuc5FeefRI/AAAAAAAAHlw/B0F2-WJRybE/s640/DSC_0057.jpg" rel="lightbox[324]"><img class="alignnone" title="Plaża Pod Mostem" src="https://lh6.googleusercontent.com/-GTvRNyjI8WA/Teuc5FeefRI/AAAAAAAAHlw/B0F2-WJRybE/s640/DSC_0057.jpg" alt="" width="211" height="130" /></a></p>
<p><a href="https://lh5.googleusercontent.com/-e5qaF0WQqlw/TeudIGFFonI/AAAAAAAAHmo/qWGsYEur4Y8/s640/DSC_0072.jpg" rel="lightbox[324]"><img class="alignnone" title="Nad Wisłą" src="https://lh5.googleusercontent.com/-e5qaF0WQqlw/TeudIGFFonI/AAAAAAAAHmo/qWGsYEur4Y8/s640/DSC_0072.jpg" alt="" width="195" height="132" /></a><a href="https://lh3.googleusercontent.com/-A1QCbmBm3TY/Teucs19MQ5I/AAAAAAAAHlA/a9H74XqAv4g/s640/DSC_0046.jpg" rel="lightbox[324]"><img class="alignnone" title="Na ścieżce" src="https://lh3.googleusercontent.com/-A1QCbmBm3TY/Teucs19MQ5I/AAAAAAAAHlA/a9H74XqAv4g/s640/DSC_0046.jpg" alt="" width="211" height="132" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.boso.waw.pl/blog/spacery/2011/06/przez-joge-do-arkadii-czyli-bosy-spacer-5-czerwca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapraszamy na bosy spacer 5 czerwca</title>
		<link>http://www.boso.waw.pl/blog/spacery/2011/06/zapraszamy-na-bosy-spacer-5-czerwca/</link>
		<comments>http://www.boso.waw.pl/blog/spacery/2011/06/zapraszamy-na-bosy-spacer-5-czerwca/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Jun 2011 09:36:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>boso.waw.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Bose spotkania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.boso.waw.pl/blog/?p=316</guid>
		<description><![CDATA[Szanowni Państwo, Drodzy Bosochodzący Od powitania wiosny minęło już kaaawał czasu&#8230; i w końcu ona nadeszła Temperatury mamy teraz wręcz letnie, a buty stały się zupełnie zbędnym ciężarem&#8230; Aby trochę od nich odpocząć serdecznie zapraszamy wszystkich mieszkańców  Warszawy i okolic (choć nie tylko ) na wspólny spacer 5 czerwca. Spotykamy się o godz. 11.00 przy wejsciu do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Szanowni Państwo, Drodzy Bosochodzący</div>
<div>Od <a href="https://picasaweb.google.com/boso.waw/PowitanieWiosny#" target="_blank">powitania wiosny</a> minęło już kaaawał czasu&#8230; i w końcu ona nadeszła Temperatury mamy teraz wręcz letnie, a buty stały się zupełnie zbędnym ciężarem&#8230; Aby trochę od nich odpocząć serdecznie zapraszamy wszystkich mieszkańców  Warszawy i okolic (choć nie tylko <img src='http://www.boso.waw.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> ) na <strong>wspólny spacer 5 czerwca</strong>.</div>
<p><strong>Spotykamy się o godz. 11.00 przy wejsciu do Parku Skaryszewskiego, od strony Ronda Waszyngtona.<br />
</strong><br />
O 11.00 w Parku rozpoczynają się imprezy związane z &#8222;Powitaniem<br />
Słońca&#8221;. Planujemy wziąć udział w jednej z nich (joga, tai-chi&#8230;?), a następnie już we własnym gronie wybrać się do jednego z okolicznych lasów lub też nad Wisłę, by przedeptać nowoutworzoną ścieżkę terenową nad rzeką.</p>
<p>Dalsze plany &#8211; tradycyjnie wg preferencji i chęci uczestników spaceru.</p>
<p>Serdecznie zapraszamy! <img src='http://www.boso.waw.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<div>ps. Jeżeli ktoś z Was nie wie, jak wyglądają takie spacery, to <a href="http://picasaweb.google.pl/boso.waw" target="_blank">zapraszamy do galerii</a>.<br />
ps2. Bieżące informacje o spacerze i innych wydarzeniach &#8211; także na <a href="http://www.facebook.com/home.php#!/pages/Boso-jest-fajnie/172162969486225" target="_blank">Facebooku</a>.</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.boso.waw.pl/blog/spacery/2011/06/zapraszamy-na-bosy-spacer-5-czerwca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z pamiętnika zwyczajnego człowieka</title>
		<link>http://www.boso.waw.pl/blog/bose-wycieczki/2011/01/z-pamietnika-zwyczajnego-czlowieka/</link>
		<comments>http://www.boso.waw.pl/blog/bose-wycieczki/2011/01/z-pamietnika-zwyczajnego-czlowieka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Jan 2011 09:57:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>boso.waw.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bose wycieczki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.boso.waw.pl/blog/?p=313</guid>
		<description><![CDATA[1. sierpnia Rano&#8230; Żadne znaki na ziemi i niebie nie wskazywały na zmiany. A jednak czuć było w powietrzu jakoweś napięcie &#8211; może to zaplanowany wyjazd do Krakowa? hmm być może&#8230; Wieczór&#8230; Jedziemy! Sylfioł i ja, umówione w Krakowie na spotkanie z kolejnym bosonogim &#8211; Pietrkiem. Zaczynają mnie otaczać bosonodzy! Późny wieczór&#8230; Dojechaliśmy. Kraków przepiękny [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>1. sierpnia</strong><br />
Rano&#8230;<br />
Żadne znaki na ziemi i niebie nie wskazywały na zmiany. A jednak czuć było w powietrzu jakoweś napięcie &#8211; może to zaplanowany wyjazd do Krakowa? hmm być<br />
może&#8230;</p>
<p>Wieczór&#8230;<br />
Jedziemy! Sylfioł i ja, umówione w Krakowie na spotkanie z kolejnym bosonogim &#8211; Pietrkiem. Zaczynają mnie otaczać bosonodzy!</p>
<p><img title="Więcej..." src="http://www.boso.waw.pl/blog/wp-includes/js/tinymce/plugins/wordpress/img/trans.gif" alt="" /><span id="more-313"></span>Późny wieczór&#8230;<br />
Dojechaliśmy. Kraków przepiękny jak zwykle.</p>
<p><strong>2. sierpnia<br />
</strong>Przyjechał po nas Piertek z żoną. Jedziemy do dolinek pod Krakowem. W Jaskini Nietoperzej w obuwiu pozostałyśmy już tylko dwie żona Pietrka i ja, ale na razie nie daję za wygraną. Buty się przydają i już!</p>
<p>No i się zacząło&#8230;<br />
Najpierw buty po wejściu w błoto do kostek, nie miały zamiaru ze mną zostać, więc namęczyłam się aby je wyjąć. Póżniej idąc pod górę w klapkach one szły do przodu a moje nogi ślizgając się w nich szły do tyłu. Cóż za brak wspólnoty! W końcu musiałam dać za wygraną i je zdjąć.</p>
<p>Po dojechaniu do Krakowa&#8230;<br />
Okazało się że przemoczone sandały strasznie obcierają stopy. Do tego stopnia, że nie dało się w nich iść. W końcu je zdjęłam i pędziliśmy po Krakowie boso, w poszukiwaniu otwartego sklepu z plastrami i szamponem <img src='http://www.boso.waw.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>3. sierpnia</strong><br />
Niestety stopy nie mogą dogadać się z innymi butami, wszystkie obcierają. Zrezygnowana walką chodzę na bosaka.</p>
<p><strong>4 sierpnia</strong><br />
Walki dzień dalszy.  Nie mogę chodzić do pracy bez butów. Stopy organizują kolejną rewolucję. Teraz po powrocie do domu mogę chodzić tylko boso.</p>
<p><strong>Dni dalsze&#8230;</strong><br />
Spodobało mi się chodzenie boso! Planuję kolejne wyjazdy bez obuwia wszelakiego <img src='http://www.boso.waw.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>I w ten sposób na przekór wszelkim przekonaniom to buty przekonały mnie do<br />
chodzenia boso. To się chyba nazywa ironia losu&#8230;</p>
<p>Na marginesie - mój 3 letni syn uwielbia chodzić na bosaka. A od lekarza dostałam polecenie aby jak najwięcej chodził bez butów po trawie i piasku <img src='http://www.boso.waw.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><em>Tym sympatycznym tekstem zaczynamy nowy dział &#8211; opisy bosych wycieczek.<br />
Na razie mamy ich cały zbiór dostarczony przez Piotra z Krakowa, ale każdy z Was może dosłać opis swojej wycieczki lub ulubionej trasy. Zapraszamy!</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.boso.waw.pl/blog/bose-wycieczki/2011/01/z-pamietnika-zwyczajnego-czlowieka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powrót do natury bosymi nogami</title>
		<link>http://www.boso.waw.pl/blog/aktualnosci/2011/01/powrot-do-natury-bosymi-nogami/</link>
		<comments>http://www.boso.waw.pl/blog/aktualnosci/2011/01/powrot-do-natury-bosymi-nogami/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 Jan 2011 08:04:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>boso.waw.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Nasze bose życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.boso.waw.pl/blog/?p=305</guid>
		<description><![CDATA[Wyobraźcie sobie, że przed każdym wyjściem z domu, i to niezależnie od pory roku, zakładacie na dłonie dwie pary rękawiczek. Na cieńsze wełniane nakładacie grube, robocze, ochronne. Wprawdzie nie czujecie w takim pancerzu nic, ale ponieważ robicie tak od dzieciństwa, od kiedy pamiętacie, nauczyliście się jakoś funkcjonować i chwytać przedmioty okutanymi i przez to grubymi, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>         Wyobraźcie sobie, że przed każdym wyjściem z domu, i to niezależnie od pory roku, zakładacie na dłonie dwie pary rękawiczek. Na cieńsze wełniane nakładacie grube, robocze, ochronne. Wprawdzie nie czujecie w takim pancerzu nic, ale ponieważ robicie tak od dzieciństwa, od kiedy pamiętacie, nauczyliście się jakoś funkcjonować i chwytać przedmioty okutanymi i przez to grubymi, niezgrabnymi paluchami. W sumie nie widzicie w tym nic dziwnego, bo przecież robią tak wszyscy wokół, bo to oczywiste, bo bez ochrony dłonie mogą się pobrudzić albo &#8211; o zgrozo &#8211; skaleczyć. Poza tym wszędzie obecne są zarazki, a przez część roku jest zwyczajnie zimno.</p>
<p><span id="more-305"></span></p>
<p> W ogóle byłoby przecież dziwnie i niemal nieprzyzwoicie chodzić z gołymi dłońmi publicznie, bo przecież blade i odcięte od świata nie wyglądają one nazbyt atrakcyjnie, dziwnie pachną, pocą się. Fu! Jeszcze w dodatku ktoś mógłby posądzić nas o fetyszyzm i publiczne obnażanie się, bo przecież są tacy, których właśnie widok nagich dłoni podnieca. W dodatku przecież można byłoby dostać możliwie wygodne rękawiczki, rękawiczki w różnych rozmiarach, krojach, kolorach a także rozmaite wkładki do rękawiczek czy preparaty mające na celu niwelację negatywnych skutków ich noszenia. Co poniektórzy projektowaliby nawet rękawiczki dające jak najpełniejsze wrażenie chwytania gołą dłonią.<br />
Dla wielu jednak najprzyjemniejszą i najdłużej wyczekiwaną chwilą byłaby ta, w której przychodząc do domu ściągaliby w końcu grube, przepocone, niewygodne onuce i dawaliby dłoniom odpocząć. Zapewne też pojawiliby się tacy, którzy w mniejszym lub większym stopniu staraliby się traktować swoje ręce naturalnie &#8211; a więc używaliby rękawiczek tylko w sposób racjonalny, gdy to konieczne, ciesząc się w zamian swobodą i zmysłem dotyku.   </p>
<p>Brzmi dziwacznie i nonsensownie? Przecież dokładnie w ten sposób traktujemy inną część ciała &#8211; swoje stopy! Tylko z powodu przyzwyczajenia większość ludzi nie zauważa absurdalności i nienaturalności takiego sposobu postępowania.</p>
<p>      Chodzić boso lubię właściwie od zawsze, choć początkowo kierowała mną nie tyle chęć chodzenia bez butów, lecz raczej niechęć do chodzenia w butach, w szczególności zakrytych i przegrzewających się. O ile w dzieciństwie po prostu biegałem na bosaka po plaży czy ogródku, o tyle kilka lat temu świadomie zwróciłem uwagę na zalety naturalnego sposobu chodzenia.<br />
Myślę, że dużą rolę odegrało w tym momencie moje umiłowanie do jak najbardziej minimalistycznego obuwia a jednocześnie do długich spacerów a zwłaszcza wycieczek w teren. Chodząc po lesie w nierównym terenie, po różnych pagórkach czy pniach, stąpając po niepewnej powierzchni torfowiska, przekraczając jedną rzeczkę za drugą &#8211; raczej trudno takie buty utrzymać na nogach. Może ktoś inny wpadłby na pomysł założenia kaloszy czy butów terenowych. Dla mnie w ciepłych miesiącach roku są one nie do zniesienia. Zamiast tego sandały wędrowały do plecaka a ja wyruszałem dalej boso. </p>
<p>Początki nie były takie zupełnie łatwe. Wrażliwa i cienka podeszwa stopy, nieprzyzwyczajona do kontaktu z naturalnym podłożem, czasem zbyt mocno coś odczuwała. Czy to dziwne, skoro kształtowało ją zupełnie odmienne i całkowicie sztuczne środowisko? Stwierdziłem jednak, że niemożliwym jest, aby naturalny sposób poruszania się był dla mnie niewłaściwy. Wystarczyło jednak przełamać się i odbyć kilka dłuższych spacerów, aby skóra zaczęła twardnieć a ja &#8211; także twardo postępując ze sobą &#8211; przyzwyczajać się do nowego uczucia.<br />
Zauważyłem, że idąc boso chodzi mi się łatwiej, sprawniej, wolniej się męczę a na niepewnym gruncie zdecydowanie lepiej utrzymuję równowagę. Mechanika kroku jest także zupełnie inna. Idąc a zwłaszcza biegnąc w butach mamy skłonność do uderzania w podłoże najpierw piętą, resztę stopy stawiając na podłożu później. Krok nie jest więc prawidłowo amortyzowany, co może ułatwiać powstawanie kontuzji, może także prowadzić do przeciążeń i bólu stawów. Jeśli poruszamy się naturalnie (bez butów) jako pierwsze na podłożu stawiamy zawsze palce i przód stopy, i krok ulega zamortyzowaniu.<br />
Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę &#8222;barefoot walking&#8221; czy &#8222;barefoot running&#8221; aby zobaczyć, na ile już chodzenie i bieganie bez butów stało się popularne, zwłaszcza w Europie Zachodniej czy USA. Powstają zresztą coraz to nowe modele butów mających niby umożliwiać stopom naturalny ruch dzięki zachowanej elastyczności. Nie zamierzam jednak kupować żadnego, choćby najbardziej wypasionego i zachwalanego modelu Vibram FiveFingers czy innego &#8222;obuwia do biegania boso&#8221;. Bose stopy mają bowiem jedną cechę, której nigdy nie zapewni żaden but. Chyba, że byłby pozbawiony podeszwy, ale wtedy trudno już butem go nazywać.</p>
<p>       Jesteśmy tak przyzwyczajeni do naszych zmysłów, że nawet nie dostrzegamy złożoności informacji, które nas docierają.  Właściwie jedynie wrażenia wzrokowe jesteśmy w stanie w miarę obiektywnie opisać. Z doznaniami węchowymi, słuchowymi czy dotykowymi mamy problem, ale często go nie dostrzegamy. Spróbujmy jednak precyzyjnie opisać innemu człowiekowi smak kanapki z serem albo jabłka, zapach mięty albo odgłos jadącego samochodu. Okazuje się, że jesteśmy niemal bezradni, gdyż tych przecież powszechnych i codziennych doznań nie da się łatwo przerobić na miarodajny opis. Żyjemy więc w świecie, którego z powodu przyzwyczajenia do niego często nie dostrzegamy świadomie w całej jego pełni.</p>
<p>      Dlaczego o tym w tym miejscu piszę? Dlatego, że zazwyczaj przyzwyczajeni jesteśmy do świata, w którym nasze stopy, przebywające w stałym, niezmiennym i pozbawionym bodźców środowisku, nie czują nic. Zdejmując buty i wybierając świadomie chodzenie boso zaczynamy nagle poznawać świat w sposób, którego zwykle wcześniej nie znaliśmy. Skóra podeszwy, pomimo swojej odporności jest bowiem bogato usiana receptorami dotyku. Tylko opuszki palców i wargi mają więcej wolnych zakończeń nerwowych i receptorów przypadających na milimetr powierzchni. Martwy zazwyczaj obszar naszej kory somatosensorycznej jest nagle bombardowany informacjami. Sprawia to, że jesteśmy w stanie poczuć bardzo precyzyjnie to, po czym akurat chodzimy. Ponieważ zaś jest to dla nas coś nowego, odbieramy to zazwyczaj bardzo szczegółowo i dokładnie. Zdajemy sobie sprawę z różnorodności wrażeń, które odbieramy dotykiem &#8230; i w pewnym momencie przenosimy to na pozostałe zmysły. Cały nasz świat staje się nagle wyrazistszy.  </p>
<p>      Gdy jestem bosy, w końcu czuję pełnię doznań, jakie mogę odebrać &#8211; naturalnie i maksymalnie. Cały staję się chodzeniem bo każdy krok to nowe odczucie. Jestem bardziej świadomy otoczenia i uważny, część mnie zawsze zwraca baczną uwagę na drogę przede mną i otoczenie wokół mnie, znajome, ale odbierane dotykiem &#8211; tak bardzo niezwyczajne. Równocześnie znacznie mocniej i bardziej szczegółowo odbieram bodźce ze swojego ciała. Mogłoby się wydawać, że jest to stan ciągłej koncentracji, który męczy &#8211; ale jest zupełnie inaczej. Odprężam się i snuję rozważania jednocześnie mocno tkwiąc tu i teraz. W kolejnym punkcie, na kolejnej (ale okazuje się nieco innej) płycie chodnika, w kolejnym kroku.<br />
Gdy czytałem opowieści osób chodzących boso, które twierdziły, że jest to sposób doświadczania naszej rzeczywistości pogłębiający ich więź z otoczeniem, otwierający je na świat, uważałem to za przesadę. W końcu wmówić sobie można wszystko, nawet dziecko w brzuch. Nie sądziłem, aby coś tak w sumie oczywistego mogło mieć wpływ na sposób odbioru i opisu świata. A jednak&#8230; zdjęcie butów i udanie się przed siebie bez nich jest dla osoby wychowanej w naszej kulturze zawsze przełamaniem jakiejś bariery, za którą zawsze pozostawaliśmy i wobec tego boimy się ją przekroczyć. No bo co mogą pomyśleć ludzie, widząc nas bez butów, czy nie odstraszymy znajomych, którzy uznają nas za dziwaków, albo się przed nimi nie ośmieszymy. Poza tym możemy się zranić, wbić sobie coś w stopę, wdepnąć w coś nieprzyjemnego. Buty stanowią dla nas bezpieczną barierę chroniącą nas przed tym wszystkim. Jeśli jednak decydujemy się z niej zrezygnować, nagle okazuje się, że nasze obawy były irracjonalne, zaś decydując się na usunięcie bariery nie tylko przełamaliśmy się, ale także zyskaliśmy dostęp do sposobu poznawania, o istnieniu którego nie mieliśmy pojęcia. </p>
<p>Zazwyczaj wewnątrz nas kłębi się więcej obaw, irracjonalnych lęków i podświadomych niechęci, niż zdajemy sobie z tego sprawę. Im ich mniej, tym stajemy się bardziej wyluzowani, otwarci, śmiali, naturalni, tym dokładniej poznajemy siebie i łatwiej współżyjemy z innymi. Podobnie było ze mną. Paradoksalnie właśnie absurdalność oporu przed chodzeniem boso skłoniła mnie do zdjęcia butów. Może to zabrzmi dziwnie, ale zbiegiem okoliczności po niedługim czasie od uświadomienia sobie opcjonalności ich noszenia uświadomiłem sobie i przebiłem kilka innych, znacznie głębiej zakorzenionych w psychice barier. Przypadek?<br />
Może jednak powiedzenie &#8222;free your feet and your mind will follow&#8221; zawiera w sobie ziarno prawdy?</p>
<p>        Podsumowując, gdy jestem boso odbieram świat bardziej naturalnie &#8211; pełniej, mocniej, świadomiej. Niestety z powodu klimatu muszę ograniczać się do kilku miesięcy w roku, jak chyba większość amatorów bosochodzenia w Polsce, co nie znaczy, że krótkie spacerki po śniegu nie są ciekawym zabiegiem hartującym. Choć generalnie nie mam w tej chwili oporów przed byciem boso publicznie, unikam robienia tego w sytuacjach, w których &#8211; jakkolwiek irracjonalnie &#8211; mogłoby przeszkadzać to innym, zwłaszcza, jeśli zostanę o tym wcześniej poinformowany. Nie polecam też raczej pójścia bez butów np. na ślub, egzamin magisterski czy rozmowę o pracę, jeśli ktoś miałby takie pomysły&#8230; a przynajmniej jeszcze nie teraz, może po paru latach działań dywersyjnych zmieni się to. Okazuje się jednak o dziwo, że chodzenie bez butów wcale nie wzbudza specjalnie niczyjej uwagi ani negatywnych komentarzy, większość osób w naszym kraju jest &#8211; jeżeli nie otwarta &#8211; to przynajmniej tolerancyjna w tym względzie a starsze osoby, które najczęściej potępiają wszelkie ?nowinki? wymyślane przez późniejsze pokolenia często same chodziły boso w młodości i często spotykam się z ich aprobatą. Bardzo wielu ludzi w dobie popularności klapków zwyczajnie nie zauważa moich bosych nóg. Poza tym, samemu chodząc boso, częściej zauważam innych, którzy tak robią, i pomimo, że nie są to przypadki częste, to nieraz bosonogich spacerowiczów spotykam. Parę osób bez butów widziałem nawet na ulicach mojego niezbyt w końcu dużego miasta, i większości z nich nie rozpadły się buty po drodze tylko po prostu &#8211; podobnie jak ja &#8211; cieszyły się latem, swobodą i wzbogaceniem osobistego świata.</p>
<p>      Jeśli drogi czytelniku nadal uważasz że chodzenie boso jest czymś dziwnym, nieprzyjemnym, nieprzyzwoitym, jest demonstracją ekscentryczności i chęcią zwrócenia na siebie uwagi i nie przystoi normalnemu człowiekowi, to cóż&#8230; obuty bosego nie zrozumie. Nie zakładaj butów na przykład przez cały miesiąc wakacji, potem pogadamy i zobaczymy, czy to faktycznie &#8222;takie dziwne&#8221;! Jeśli sam nie lubisz chodzić boso &#8211; to nie chodź, nikt Cię do tego nie namawia na siłę. Nie wpadaj jednak w zadziwienie czy krytykę widząc osobę bez butów na ulicy, ona po prostu lubi odczuwać bardziej od Ciebie. Jeśli zaś lubisz swobodę (i kontakt z  podłożem), zrzucaj buty gdzie chcesz i uważasz że możesz (a zapewne możesz częściej niż myślisz), i specjalnie się nie przejmuj &#8211; nie jesteś z tym sam!</p>
<p>Piotr Piliczewski</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.boso.waw.pl/blog/aktualnosci/2011/01/powrot-do-natury-bosymi-nogami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Boso po śniegu</title>
		<link>http://www.boso.waw.pl/blog/artykuly/2011/01/boso-po-sniegu/</link>
		<comments>http://www.boso.waw.pl/blog/artykuly/2011/01/boso-po-sniegu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Jan 2011 10:27:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>olek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.boso.waw.pl/blog/?p=300</guid>
		<description><![CDATA[Tegoroczna zima jest dla bosochodzących wyjątkowo łaskawa. Bardzo śnieżna, ale zarazem nie tak zimna jak zeszłoroczna. Panują więc wspaniałe warunki do chodzenia boso po śniegu! Dla wielu chodzenie boso zimą, po śniegu, jest jakaś magią, rzeczą dla &#8222;wybrańców&#8221;, którzy zapewne mają specyficzne poczucie przyjemności, albo przynajmniej wyjątkowe krążenie. Zapewne Ci, którzy potrafią brnąć boso w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tegoroczna zima jest dla bosochodzących wyjątkowo łaskawa. Bardzo śnieżna, ale zarazem nie tak zimna jak zeszłoroczna. Panują więc wspaniałe warunki do chodzenia boso po śniegu! <img src='http://www.boso.waw.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Dla wielu chodzenie boso zimą, po śniegu, jest jakaś magią, rzeczą dla &#8222;wybrańców&#8221;, którzy zapewne mają specyficzne poczucie przyjemności, albo przynajmniej wyjątkowe krążenie. Zapewne Ci, którzy potrafią brnąć boso w śniegu przez kilka godzin mają&#8230; Ale tak naprawdę każdy zdrowy człowiek jest w stanie czerpać przyjemność z krótkich, 10-30 minutowych bosych spacerów, podczas których czujemy się jakbyśmy chodzili po czymś w rodzaju waty czy piasku. Trzeba jednak spełnić kilka warunków i zachować kilka zasad bezpieczeństwa.</p>
<p><span id="more-300"></span><br />
Poniżej przedstawiam krótki poradnik jak zacząć chodzić boso po śniegu. </p>
<ol>
<li><strong>Ubierzcie się ciepło. A nawet bardzo ciepło.</strong><br />
Tak, aby jedynymi odsłoniętymi częściami ciała, przez które ucieka ciepło, były stopy. Najlepiej mieć wiele cienkich warstw rozpinanych &#8211;  lepsze są dwie polarowe bluzy niż 1 gruby sweter. Bardzo przydatne kalesony/legginsy.<br />
Przed spacerem grzbiety stóp można posmarować tłustym kremem. Po spacerze ? całe stopy czymś nawilżającym. </li>
<li><strong>Na spacer wybierzcie dzień, gdy śnieg będzie świeży</strong><br />
- taki jest najprzyjemniejszy. A jeżeli nie świeży, to przynajmniej nie zmrożony. Powinien być też płytki, aby stykały się z nim podeszwy, a nie zalegał na grzbiecie, kostkach itp.  Nogawki spodni mogą być lekko podwinięte, aby ośnieżone nie jeździły po stopach. Na nogi &#8211; zwłaszcza gdy śnieg jest nieco głębszy &#8211; można założyć getry, w które wsunie się spodnie. </li>
<li><strong>Niech na zewnątrz będzie bezwietrznie, a temperatura na poziomie -3/ -5 stopni.</strong> Nie będzie wtedy za zimno, a zarazem śnieg nie będzie się topił i przyklejał do nóg. Lepiej też chodzić boso przy -7 i bezwietrznej pogodzie niż przy -3, ale z silnym wiatrem.</li>
<li><strong>Przed zdjęciem butów rozgrzejcie się trochę</strong> &#8211; lekkim truchtem, energicznymi wymachami ramion itp.</li>
<li><strong>	Gdy jesteście boso &#8211; idźcie, biegajcie, skaczcie, ale <u>nie stójcie</u>. </strong><br />
Pierwsze chwile po zdjęciu butów są przyjemne, ale po chwili może nadejść dosyć bolesny skurcz. Nie bójcie się &#8211; to nie jest odmrożenie, tylko naturalna reakcja organizmu. Po chwili przejdzie. Im częściej będziecie chodzili boso, im lepiej będziecie rozgrzani, im intensywniej rozpoczniecie bosy spacer (np. lekkim truchtem) tym skurcz ten będzie słabszy i krótszy. Po jakimś czasie zniknie zupełnie.</p>
<p>Warto przetrwać ten skurcz &#8211; po nim zaczyna się to, co najprzyjemniejsze! </li>
<li><strong>Pilnujcie krążenia w palcach u stóp</strong> &#8211; czasem można na nich trochę podbiec, czasem pochodzić na nich, czasem wystarczy poruszać. Jeśli przestajemy czuć palce &#8211; trzeba natychmiast wkładać buty. Brak czucia to jeszcze nie odmrożenie &#8211; ale jak przestajemy czuć, możemy przegapić początek kłopotu&#8230; </li>
<li><strong>Po zakończeniu spaceru załóżcie buty</strong>, wejdźcie do ciepłego samochodu, przysiądźcie przy piecu. Gdy naczynia krwionośne się rozszerzą a krew napłynie do stóp, ogarnie Was niezwykle przyjemne uczucie ciepła. Pojawi się też  specyficzny stan euforii. To chyba endorfiny, który wydzielają się przy intensywniejszej pracy układu krążenia <img src='http://www.boso.waw.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </li>
</ol>
<p>Dla mnie, podobnie jak dla wielu znajomych, spacery po śniegu, to &#8211; obok zimowego biegania &#8211; główny powód, dla którego na nowo polubiłem zimę! <img src='http://www.boso.waw.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Miłych spacerów!</p>
<p>Olek<br />
(poradnik przygotowany przy pomocy Pietrka)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.boso.waw.pl/blog/artykuly/2011/01/boso-po-sniegu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Normalnie, czyli boso.</title>
		<link>http://www.boso.waw.pl/blog/aktualnosci/2010/12/normalnie-czyli-boso/</link>
		<comments>http://www.boso.waw.pl/blog/aktualnosci/2010/12/normalnie-czyli-boso/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Dec 2010 14:03:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>boso.waw.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Nasze bose życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.boso.waw.pl/blog/?p=288</guid>
		<description><![CDATA[Upał. Duszno. Koszula po dziesięciu minutach przypomina ścierkę a wypita woda zaraz zamienia się w pot. Takich dni jest coraz więcej &#8211; wtedy chciałoby się zdjąć z siebie wszystko. Niestety są takie części garderoby, których nie wolno zdejmować w żadną pogodę, bo się ludzie będą oglądali. Na szczęście buty do nich nie należą. Ktoś z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Upał. Duszno. Koszula po dziesięciu minutach przypomina ścierkę a wypita woda zaraz zamienia się w pot. Takich dni jest coraz więcej &#8211; wtedy chciałoby się zdjąć z siebie wszystko. Niestety są takie części garderoby, których nie wolno zdejmować w żadną pogodę, bo się ludzie będą oglądali.<br />
Na szczęście buty do nich nie należą.</p>
<p><span id="more-288"></span></p>
<p>Ktoś z moich przyjaciół powiedział kiedyś, że chodzenie boso jest jak smakowanie otoczenia. To prawda. Nie przepadam specjalnie za chodzeniem boso po mieście &#8211; nie odpowiada mi &#8222;smak&#8221; betonu, zwłaszcza, że cały czas czuję na nim cienką warstwę kurzu. Ktoś powie, że przesadzam, ale naprawdę czuję dotykiem kurz. Również ten, który osiadł na miejskich trawnikach.</p>
<p><strong>BOSO JEST CHŁODNIEJ</strong><br />
Lipcowe upały zmuszają mnie czasem do kapitulacji. Zresztą nie tylko mnie &#8211; w takie dni spotykam wielu ludzi z sandałami w rękach. Po prostu boso jest o wiele chłodniej &#8211; stopa wciąż odrywa się od nagrzanego podłoża. Właściwie nikogo to nie dziwi, chociaż ostatnio pewien sympatyczny pan wyraził zainteresowanie. Zapytał mnie czy ja tak lubię, czy to naprawdę zdrowo i w jaki sposób to się objawia, potem przyznał się, że sam lubi chodzić boso ale tylko po swoim ogródku. I wreszcie zadał pytanie, które nurtowało go najbardziej:<br />
Ale po takim spacerze trzeba chyba nogi myć??<br />
Ano trzeba.<br />
Ale kiedy nie trzeba?</p>
<p><strong>DESZCZ? FAJNIE!</strong><br />
Mało kto lubi deszcz i nikt się specjalnie nie zastanawia, dlaczego. Wiem, dlaczego ja kiedyś nie lubiłem. Mokre buty to coś okropnego. Ale&#8230; lubię chodzić boso po kałużach. Nie po Rynku &#8211; musi być naprawdę potężna ulewa, żeby zmyć to, co gołębie robią z ziarna hojnie sypanego przez turystów. Z drugiej strony takie ulewy zdarzają się często i przez pewien czas jest naprawdę czysto a powietrze odświeżone deszczem cudownie działa na ludzi.<br />
Pewnego razu podczas festiwalu &#8222;Rozstaje&#8221; zobaczyłem idealny przykład tego działania.</p>
<p>Nagła burza przegoniła wszystkich do Sukiennic. Obsługa nie zdążyła nawet wyłączyć piosenki lecącej w przerwie między jednym a drugim zespołem &#8211; może bali się zbliżać do urządzeń elektrycznych, bo pioruny biły bardzo blisko. Po chwili na pustej płycie Rynku został tylko mocny deszcz i muzyka. W ten deszcz wyszła boso Joanna Słowińska i zaczęła tańczyć w kałużach. Po chwili dołączyła do niej grupa chłopaków, może studentów. Potem deszcz osłabł i przyszli inni ludzie. Kraków ma prawdziwą magię &#8211; przyciąga ludzi szczęśliwych i wyluzowanych.</p>
<p><strong>BOSO CZYLI DARMOWA SIŁOWNIA ORTOPEDYCZNA</strong><br />
Te wszystkie mięśnie, którymi stopa jest pokryta od spodu, w butach nie mają nic do roboty:<br />
zawsze to samo podłoże, które w dodatku od nich się nie odrywa. Nie ma pracy a i z wentylacją słabo. Specjalnie ukształtowana powierzchnia buta nie zmieni tu nic, bo uciska wciąż te same miejsca z tą samą siłą. Oczywiście reklamy butów zdrowotnych twierdzą inaczej, przecież muszą jakoś sprzedać te cuda.<br />
Ja w nie zwyczajnie nie wierzę. Na własnych nogach przekonałem się kiedyś, że jedyne, co można osiągnąć w ten sposób, to specjalistyczne odciski o interesujących wzorach odpowiadających zamysłowi projektanta &#8211; gdy buty zawiodą. Zdrowotne działanie pojawia się, gdy zostawimy te cuda techniki w domu i wchodzimy na nierówną powierzchnię -żwir, piach, trawę &#8211; to jak wyjście na siłownię dla stóp. Początkowo zdejmowałem buty głównie na urlopie &#8211; lądowały w bagażniku na dwa tygodnie. Po takim czasie miałem stopy twarde i odporne jak amortyzatory. Ludzie zwykle mówią, że to skóra twardnieje i robi się gruba &#8211; nie zdejmują butów, żeby temu zapobiec. Jeśli to prawda, to facetom trenującym brzuszki twardnieje i grubnie skóra na brzuchu, nic więcej.<br />
Spośród moich przyjaciół, którzy mają to samo hobby nikt nie zauważył u siebie zmian skóry. Ja też nie a po dziesięciu latach coś się zmienić powinno. No cóż, pochodzę boso do dziewięćdziesiątki, może wtedy mit twardniejącej skóry stanie się faktem&#8230; Mam szanse się przekonać &#8211; problemy z krążeniem i choroby pożegnałem razem z butami.</p>
<p><strong>CZAS MYJNI RĘCZNEJ</strong><br />
Znam ludzi, którzy przejazd przez automatyczną myjnię traktują jako dobry zamiennik dla wycieczki z dzieckiem do ZOO. Może są dzieci, które też tak myślą? Nie wiem. Sprzątanie to nie ten rodzaj pracy, za którym przepadam, ale ręczne mycie mojej Żabki dostarcza wiele przyjemności, zwłaszcza w upalny dzień. Beton zalany wodą przyjemnie masuje, poza tym dobrze jest przejechać myjką ciśnieniową po stopach. Dużo słońca a przy tym chłodno i orzeźwiająco&#8230; prawie jak nad wodą. Z nieznanych mi powodów cieszę się wtedy jak dziecko. Może kluczem do zagadki jest beztroskie chlapanie na słońcu, niby przy pracy ale jednak&#8230; Całkiem dziecinne uczucie: pracować i czerpać z tego fizyczną radość. Beztroska rzadko dostępna dla czterdziestoletnich facetów w dość dużym mieście.</p>
<p><strong>ZAKUPY</strong><br />
Ulice są dość jednostajne we wrażeniach, ale przecież Kraków to nie tylko ulice. Również wielkie betonowe parkingi, które nagrzewają się od rana, żeby powitać nas brakiem powietrza, kiedy przyjedziemy na zakupy do centrum handlowego. Wbrew pozorom to nie parzy w  stopy, raczej jest przyjemnie ciepłe. To płucom jest gorąco. Duchota wynika z braku ruchu powietrza a nie temperatury. W tej sytuacji sam się ruszam &#8211; do sklepu. Mam przyjaciół, którzy spotykają się na wspólnych bosych spacerach a przy tej okazji idą boso na zakupy. W grupie raźniej &#8211; na wypadek, gdyby komuś to przeszkadzało.<br />
Prawdę powiedziawszy nikt mi nigdy nic w sklepie nie powiedział, tu ludzie patrzą na półki. Zawsze mnie cieszy i śmieszy odkrywanie, jak bardzo różni się wrażenie dotykowe od innych. Podłoga w marketach jest zawsze bardzo gładka, za to te różnice w temperaturze&#8230; Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego w sklepie z klimatyzacją płytki grzeją stopy koło majtek a chłodzą koło garniturów ani dlaczego za dwie godziny w tym samym sklepie ciepłe i zimne miejsca w podłodze wypadają zupełnie gdzieś indziej. Ale w upalny dzień zakupy zaczynam zawsze od przejścia obok lad z mrożonkami &#8211; dzięki temu mogę natychmiast zapomnieć o skwarze na zewnątrz.</p>
<p>Dość dawno temu zauważyłem, że boso chodzę bardziej elastycznie. Moje odbite ślady wyglądają inaczej &#8211; no i poruszam się zdecydowanie ciszej i ostrożniej, aby w coś przypadkiem nie wejść. Są takie momenty, kiedy z tego powodu czuję się jak Indianin. Mimo woli przez cały czas się skradam, również do półki z jogurtami w markecie. Muszę szukać i wybierać, bo w jednym kartonie są najwyżej dwa kubeczki tego, który lubię a ja zwykle kupuję więcej. Myszkuję jak Lara Croft. Jeśli tutejsi jogurtowi kapłani mają straż świątynną, to&#8230; Dobrze, że mam amulet w postaci karty kredytowej, ona mnie ochroni przy kasowych obrzędach wyjściowych.</p>
<p><strong>GALERIE HANDLOWE MAJĄ PODŁOGI</strong><br />
Nie próbuję pozować na oryginała, robię to, co lubię, dopóki nikomu nie szkodzę. Rzadko spaceruję bez butów w tłumie ludzi, głównie dla ochłody, gdy szanse na zauważenie maleją do zera. Żeby było zabawnie &#8211; te warunki spełnia wypad na szybkie zakupy do Galerii Krakowskiej. Górny parking to patelnia, marmurowe posadzki w środku rewelacyjnie chłodzą a przy tym nikt nie patrzy pod nogi. Żyjemy w bardzo skomercjalizowanym świecie ? zakupy to popularna rozrywka. Wciągają i uzależniają, mnóstwo ludzi w ten sposób wypoczywa najlepiej. Patrolowanie wystaw wymaga skupionej uwagi, kto się rozproszy, ten nie upoluje pożądanej zdobyczy.<br />
Kto by tam się rozglądał po obcych?</p>
<p>W tej sytuacji, jeśli mam kupić szybko coś w jednym sklepie &#8211; sandały zostają w samochodzie. Pani z ochrony jest grzecznie zaciekawiona: &#8222;Proszę pana, czemu pan jest boso?&#8221;. Kładę prawą dłoń na piersi, kłaniam się:<br />
Salaam alejkum, porządny muzułmanin nie wchodzi w butach do swego meczetu&#8221;.</p>
<p>Pietrek</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.boso.waw.pl/blog/aktualnosci/2010/12/normalnie-czyli-boso/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stopy bez butów są źródłem radości ? czyli bose życie Andrzeja</title>
		<link>http://www.boso.waw.pl/blog/boso-historie/2010/09/bose-zycie-andrzeja/</link>
		<comments>http://www.boso.waw.pl/blog/boso-historie/2010/09/bose-zycie-andrzeja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Sep 2010 11:04:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>boso.waw.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nasze bose życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.boso.waw.pl/blog/?p=280</guid>
		<description><![CDATA[Urodziłem się boso i&#8230; tak mi już zostało. Buty zakładałem tylko wtedy, gdy byłem do tego zmuszony, albo gdy czułem się zmuszony przez okoliczności. Niestety zdarzało się to znacznie częściej, niż bym chciał. Dzieciństwo przypadło na szczęście na okres, kiedy uważano za normalne, że latem dzieci biegają boso. Czekałem co roku z niecierpliwością, aż mama [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Urodziłem się boso i&#8230; tak mi już zostało. Buty zakładałem tylko wtedy, gdy byłem do tego zmuszony, albo gdy czułem się zmuszony przez okoliczności. Niestety zdarzało się to znacznie częściej, niż bym chciał.<br />
Dzieciństwo przypadło na szczęście na okres, kiedy uważano za normalne, że latem dzieci biegają boso. </p>
<p><span id="more-280"></span></p>
<p>Czekałem co roku z niecierpliwością, aż mama zdecyduje, że jest już dostatecznie ciepło, i żegnałem się z butami do jesieni. Nie całkiem, bo w niedzielę trzeba było je założyć. Trzeba też było wkładać je do szkoły. Były nieliczne, biedne dzieci, które przychodziły do szkoły boso, a ja im zazdrościłem i byłem zły, że mi nie pozwalają. Ze szkoły wracałem już boso, bo mieszkałem za miastem i droga biegła przez pola. Dziś w miejscu moich bosych powrotów stoją zakłady produkujące soki i dżemy. Gdy piję sok z butelki z napisem TARCZYN, zawsze przypomina mi się ścieżka wśród zbóż deptana bosymi stopami.<br />
Później przeprowadziliśmy się do miasta znanego z bardziej &#8222;procentowych&#8221; napojów. Bose powroty ze szkoły się skończyły, ale pozostały bose spacery na działkę, czy nad rzekę. Zwykle z domu wychodziłem w butach, które zdejmowałem zaraz po wyjściu z miasta, i często nie chciało mi się ich założyć wracając. Nie byłem w tym bardzo odosobniony; podczas wakacji spotykałem bosych szkolnych kolegów nad Pilicą, a nieraz i w mieście. Po łąkach nad Pilicą i po lesie przeważnie wędrowałem boso. Jadąc rowerem też często wrzucałem buty na bagażnik. </p>
<p>Podczas studiów w stolicy czułem się zmuszony chodzić w butach, ale zdarzały się bose epizody. Przede wszystkim jednak odkryłem wtedy japonki, które dawały namiastkę chodzenia boso, a nikt nie mógł się czepiać, że jestem bez butów. Ówczesne japonki były marnej jakości; paski szybko się urywały, co dawało pretekst do bosego spaceru z japonkami w ręku. Chodzenie boso po Warszawie było dla mnie kłopotliwe z dwóch powodów: bosych kojarzono wtedy z hippisami, a ci, jako amerykański import i z powodu anarchistycznych skłonności, byli podejrzanym elementem dla milicji; na stancji nie było łazienki i mycie brudnych stóp po każdym spacerze było kłopotliwe. Bose spacery po Warszawie zdarzały się więc sporadycznie, natomiast gdy tylko było to możliwe, wyskakiwałem na bose wycieczki poza Warszawę: w dolinę Świdra, nad Wkrę do Pomiechówka, do Kampinosu. Zwykle zdejmowałem buty wysiadając z autobusu czy pociągu, ale zdarzało mi się też wyruszać boso od razu z domu, z centrum Warszawy, więc jechałem boso autobusem, tramwajem, czy pociągiem i nie przypominam sobie, by ktoś otwarcie miał mi to za złe. Prawdopodobnie bardziej ograniczałem sam siebie, niż było to rzeczywiście uzasadnione, ale z natury jestem nieśmiały i nie lubię zwracać na siebie uwagi. </p>
<p>W pamięci pozostał mi wyjazd nad Świder gdzieś w marcu, gdy nagle zrobiło się ciepło. Przyjemnie szło się po nagrzanej suchej trawie, ale starorzecze obok Świdra było wciąż pokryte lodem. Postanowiłem poślizgać się boso po lodzie. Ponieważ był on po drugiej stronie, musiałem najpierw przejść w bród przez lodowatą wodę. To wtedy chyba przekonałem się, że boso po lodzie leży w granicach moich możliwości bez szkody dla zdrowia.</p>
<p>Pierwsza praca w Olsztynie stworzyła nowe bose możliwości. Nie sama praca, ale przeprowadzka do Olsztyna. Chociaż bardzo mnie kusiło, by w pracy chodzić czasem boso, uważałem, że jako początkujący pracownik nie powinienem zanadto się wygłupiać. Na szczęście japonki były tolerowane i wydaje mi się, że niektóre seanse jednak prowadziłem boso korzystając z ciemności i z tego, że japonki łatwo się zdejmują.<br />
Najważniejsze jednak było mieszkanie niedaleko jeziora. O wolnych sobotach jeszcze wtedy nikt nie słyszał i wolnego było jak na lekarstwo, więc wpadłem na pomysł, że nad jezioro idę rano, przed pracą, oczywiście boso. Popływałem trochę, wracałem, zakładałem buty i do roboty. I tak było niemal codziennie, mimo że robiło się coraz chłodniej. Pewnego ranka zobaczyłem szron na trawie, ale tylko cieplej się ubrałem i poszedłem. Na jeziorze zobaczyłem lód przy brzegu. Odepchnąłem taflę lodu, wykąpałem się i wróciłem zadowolony z pokonania kolejnego wyzwania.</p>
<p>To właśnie w Olsztynie zobaczyłem człowieka jadącego przez miasto boso rowerem turystycznym. W pierwszym rzędzie taki rower był moim marzeniem, ale postanowiłem, że jak już go kupię, to będę jeździł boso. I tak się stało, ale dopiero po przeniesieniu się do Fromborka.<br />
We Fromborku przyjąłem regułę, że jako człowiek poważny, żonaty, wkrótce dzieciaty, po mieście boso nie chodzę (od każdej reguły bywają wyjątki). Ale taką samą regułą było, że gdy wychodzę poza miasto, buty wędrują do torby. Podobnie podczas jazdy rowerem; zwykle buty zdejmowałem po wyjechaniu za miasto i zakładałem przed wjechaniem do miasta. Reguła dotyczyła tylko Fromborka; przez inne miasta jeździłem boso. Tam mnie nie znali.</p>
<p>Zanadto poważny nie byłem. Latem chodziłem do pracy w japonkach, które chętnie &#8222;gubiłem&#8221;, gdy robiło się gorąco, ale starałem się, by publiczność tego nie zauważała. Był okres, kiedy japonki zrobiły się niemodne i bardzo trudno było je kupić. Obiecywałem sobie, że jeśli nie uda mi się ich kupić, będę latem chodził boso, ale zawsze gdzieś jakieś znalazłem. Z młodzieżą, która przyjeżdżała na Wakacje w Planetarium, pracowałem już boso i miałem nadzieję, że mój przykład będzie zaraźliwy. Rzeczywiście objawiło się trochę miłośników bosych wycieczek, zdarzały się bose pokazy plam słonecznych przez teleskop, ale większość była jednak przywiązana do butów. </p>
<p>Korzystając z tego, że zwłaszcza na północy Polski w lipcu bardzo wcześnie robi się widno, wybrałem się kiedyś na poranną wycieczkę z młodym małżeństwem, które przyjechało pomagać w planetarium. Las był bajkowy: promienie słońca dające smugi między drzewami, rosa i poziomki. Ona natychmiast zdjęła buty, on nie, chociaż rosy było tak dużo, że wkrótce w butach mu chlupało. Wróciliśmy boso do Fromborka i swoim zwyczajem zacząłem zakładać buty. Ona się zdziwiła: po co? I wtedy zrobiło mi się głupio. Coś tam mruknąłem, że ludzie patrzą, ale wiedziałem, że to co robię, jest bez sensu, i zazdrościłem tej dziewczynie, że nie ma takich problemów. Co prawda nie była miejscowa. </p>
<p>Innym razem wyjechaliśmy z grupą młodzieży nad jezioro, kilkanaście kilometrów od Fromborka. Udało się dojechać pociągiem tak, że pieszo był tylko kilometr, ale z powrotem trzeba już było przejść kilka kilometrów do pociągu. Dziewczyny postanowiły, że wracają boso. Udało się złapać po drodze &#8222;okazję&#8221;, więc nie musieliśmy pokonać całej drogi pieszo. Spodziewałem się, że na dworcu założą buty, ale nie: wsiedliśmy boso do pociągu, dojechaliśmy do Fromborka i wróciły boso do namiotów. Okazało się, że nie chciały sobie brudzić butów, ale po umyciu nóg następnego dnia już elegancko paradowały w butach. Różne są więc motywacje do chodzenia boso. </p>
<p>Najszybciej złamałem swoją regułę jeżdżąc nad morze. Frombork jest niestety oddzielony od morza Zalewem Wiślanym, więc nad morze trzeba dopłynąć statkiem przez Zalew, albo dojechać autobusami wokół Zalewu. Doszedłem do wniosku, że skoro na plaży butów nie potrzebuję, to taszczenie ich ze sobą tylko na drogę do i z plaży nie ma większego sensu. I zaczęły się bose wyjazdy na plażę. Któregoś razu czekała mnie jednak niespodzianka. Nie przyszło mi do głowy, że gdy temperatura powietrza wynosi 36 stopni (raz się zdarzyło), to chodzenie po piasku może być problemem. Na plażę dotarłem bez trudności, ale gdy po południu chciałem z niej zejść, piasek parzył tak, że  nie wytrzymałem i cofnąłem się do wody. Butów nie było, do wieczora czekać nie mogłem, bo nie miałbym czym wrócić? Wpadłem na pomysł, że wejdę do wody w ubraniu, ochłodzę się maksymalnie i przebiegnę przez piasek. Miałem na szczęście długie spodnie i woda z nich cieknąca chłodziła trochę nogi na najgorszym odcinku, zanim dotarłem pod drzewa. Stopy trochę przypiekłem, ale nie poparzyłem i pozostało zabawne wspomnienie. </p>
<p>Później spróbowałem pojechać boso do Olsztyna. Najtrudniejszy był początek, gdy stałem boso na przystanku czekając na autobus, a ludzie przechodzili i się przyglądali. Potem nie było problemów, a w Olsztynie zdziwili się, ale pozytywnie, traktując to jako wyczyn, a nie coś nagannego. W Olsztynie miałem możliwość korzystania z pokoju gościnnego, co wykorzystywałem wyruszając od razu boso przez miasto nad jezioro. Wpadłem też na pomysł skracania sobie spaceru nad silnie rozczłonkowanym jeziorem przepływając przez cieśninę na drugą stronę, by nie obchodzić zatoki. Oczywiście było to możliwe podczas upalnego lata, gdy skąpe ubranie szybko wysychało. Ogromną zaletą chodzenia boso była dla mnie możliwość łatwego wejścia do wody i wyjścia z niej, co chętnie wykorzystywałem nawet przy niezbyt sprzyjającej pogodzie. </p>
<p>Bosy spacer po Elblągu był nieplanowany. Pojechałem rowerem wymienić w nim przerzutkę, bo się zęby w tarczach pościerały (kilkanaście tysięcy kilometrów). Miało to potrwać z godzinę, więc stwierdziłem, że spokojnie przejdę się do bankomatu po pieniądze. Butów nie brałem, bo blisko. Okazało się jednak, że bankomat nie działał, a do następnego był spory kawałek. Poszedłem. Niektórzy się za mną oglądali, ale było fajnie. </p>
<p>Stopy bez butów są dla mnie zawsze źródłem radości. Czuję swobodę i czuję, że robię coś niezwykłego, a to też mnie bawi. Wydawałoby się, że z takim nastawieniem powinienem cieszyć się z każdej okazji do chodzenia boso, ale jednak, gdy taka sytuacja jest zaskoczeniem, czuję się niepewnie. Tak było, gdy wybrałem się do Władysławowa odwiedzić przyjaciół wypoczywających nad morzem. Pojechałem w japonkach, ale gdy tylko wysiadłem z pociągu, urwał się pasek i japonki były do wyrzucenia. Powinienem się cieszyć, ale perspektywa całego dnia boso bez awaryjnych klapek raczej mnie wystraszyła. Do przyjaciół doszedłem boso z tak niepewną miną, iż zaproponowali, że może pójdziemy do sklepu po jakieś klapki. Wtedy jednak obudziła się moja ambicja i stwierdziłem, że potrafię chodzić boso i dam sobie radę. Lepiej oczywiście czułem się na plaży, ale i w mieście i w restauracji i w powrotnym autobusie nie było problemów. Kłopot był w Trójmieście, bo autobus tak się wlókł, że nie zdążyłem na autobus do Fromborka, ale zamiast siedzieć i czekać na następny, odważyłem się jeszcze pojechać kolejką do Sopotu i pójść nad morze. Wtedy właśnie odkryłem, że niektóre miejsca w wagonie są ciepłe. Zapewne te nad silnikiem.<br />
Szczególne miejsce w mojej bosej historii zajmuje Roztocze. Od dawna chciałem zobaczyć wodospady na Tanwi, ale jakoś się nie składało. I wreszcie stał się cud: poznałem właściciela Zagrody Guciów, który zaprosił mnie do siebie, bo znalazł meteoryt. Stwierdziłem, że w starej chłopskiej zagrodzie nie będę przecież chodził w butach. Wizyt było jeszcze kilka i za każdym razem zwykle zdejmowałem buty po drodze i podczas całego pobytu ich nie zakładałem. Miejscowi się przyzwyczaili i pewnie gdybym przyjechał w butach, zaniepokoiliby się, czym nie chory. </p>
<p>Pamiętam spotkanie miłośników meteorytów tamże pod koniec kwietnia. W dzień słońce pięknie grzało, ale w nocy chwycił mróz i rano wszystko było pięknie oszronione. Wyszedłem na wycieczkę boso z duszą na ramieniu. Słońce świeciło, ale do doliny Wieprza jego promienie jeszcze nie docierały. Ziemia była zmrożona i byłem prawie pewien, że tym razem przesadziłem i odmrożę sobie nogi. Chwilami traciłem czucie w palcach, ale potem wracało, więc czułem się coraz pewniej. W końcu dotarliśmy do leśnej polany oświetlonej już słońcem, gdzie cały szron zamienił się w rosę. To była rozkosz brodzić w mokrej trawie, zimnej, ale znacznie cieplejszej od zmrożonej ziemi. Ludzie w butach nie wiedzą, co tracą.<br />
Na Roztoczu zima jest porządna, a wiosna zawsze dociera z pewnym opóźnieniem. Podczas innej wizyty było już całkiem ciepło i postanowiliśmy pojechać do rezerwatu Czartowe Pole. Pewny siebie wszedłem na ścieżkę prowadzącą wzdłuż potoku i? włosy stanęły mi dęba. Ścieżka była pokryta lodem. Już widziałem siebie z odmrożonymi, albo połamanymi nogami, bo było dość stromo, a bose stopy po mokrym lodzie jadą równie dobrze jak łyżwy. Ale opanowałem panikę i powoli, czepiając się każdego drzewa, zsunąłem się na dół. Na szczęście płaty lodu miały przerwy, no i nie doceniałem swoich stóp, które wcale nie zamierzały szybko się odmrażać. Dalej było już mniej zalodzonych miejsc, wszedłem nawet do potoku, który był trochę cieplejszy od lodu, a na koniec, po wyjściu na górę, z rozkoszą pomaszerowałem po nagrzanej już słońcem piaszczystej drodze. </p>
<p>Po zdeptaniu bosymi stopami Roztocza nabrałem ochoty na wyższe góry. Dotąd dawałem sobie wmawiać, że w góry trzeba mieć porządne buty, i w Tatry chyba boso nie będę się pchał, ale z drugiej strony górale noszą przecież kierpce, które wiele od bosych stóp się nie różnią. Uznałem, że po Beskidach można spróbować boso. Początek był zabawny, bo na Skrzyczne w Szczyrku wjechałem wyciągiem w japonkach cały czas bojąc się, że mi spadną i jak wjechałem, to je zdjąłem. Na górze było raczej płasko i wycieczka szlakiem turystycznym niewiele różniła się od wędrówek po Roztoczu poza tym, że widok był rozleglejszy. Z powrotem zjeżdżałem wyciągiem już na bosaka. </p>
<p>Ponieważ taka wycieczka na zaspokoiła moich ambicji, wyruszyłem z przyjacielem na przyzwoitą wycieczkę pod górę. Przyjaciel miał porządne buty, więc trudniej mu się szło, bo dźwigał dodatkowy ciężar. W rezultacie musiałem na niego czekać. Było pochmurno i dość chłodno; na górze w schronisku termometr pokazywał 12 stopni, ale dla mnie wydawało się, że jest ciepło, nawet boso. Bałem się, że w schronisku uznają mnie za wariata, ale nie zauważyłem większego zainteresowania moim modelem ?obuwia? turystycznego. Zejście też nie sprawiło trudności poza koniecznością uważania na szkła w końcowej części. Przekonałem się, że chodzenie po Beskidach boso jest o wiele przyjemniejsze niż w butach.<br />
Pewnego dnia, przed wyjściem rano do pracy, słuchałem jak zwykle Trójki i nagle usłyszałem, że mówią coś o ludziach spacerujących boso po Warszawie. To był szok. Przyzwyczaiłem się już do swojej bosej samotności, a tymczasem okazało się, że nie jestem sam. Wkrótce udało się nawiązać kontakt i to był przełom. Chociaż fizycznie nadal byłem sam, zyskałem odwagę do poszerzania terenu bosych wędrówek i wydłużania ich czasu, bo miałem świadomość, że nie jestem sam; że są inni o takich samych upodobaniach. Że można się z nimi skontaktować i pochwalić bosymi osiągnięciami. </p>
<p>Dotąd urządzałem sobie od czasu do czasu dzień bez butów, wyjątkowo kilka dni. Od czasu do czasu pokazywałem się boso w pracy, próbując: będą krzyczeć, czy nie. Szef widział, ale nic nie mówił. Wreszcie postanowiłem zobaczyć, jak długo uda mi się funkcjonować bez butów. Zacząłem od końca lipca. Pierwsze, co sobie uświadomiłem, to że chętniej idę do pracy i mniej się denerwuję. Może też dlatego, że będąc boso staram się unikać dyskusji z niezadowolonymi z jakiegoś powodu widzami, a jeśli do niej dochodzi, to staram się łagodzić sprawę mając świadomość, że będąc boso byłbym śmieszny próbując przeprowadzić coś siłą. Boso oznacza pokorę. </p>
<p>Byłem mile zaskoczony, że nie było negatywnych reakcji, a nawet było trochę miłych rozmów. Trochę to było zabawne, że więcej było pytań o bose stopy niż o problemy astronomiczne, ale właściwie jest to logiczne, bo bardziej zwracamy uwagę na stopy, niż na niebo. Jestem pewien, że dużo pomógł program Cejrowskiego. Dla ludzi, którzy widzieli, że w telewizji występuje bosy facet, zobaczenie innego bosego faceta w planetarium nie było już tak szokujące. </p>
<p>Ku swojemu zaskoczeniu dochodziłem w ten sposób do listopada. Nie pamiętam już z jakiego powodu po trzech miesiącach założyłem klapki; chyba musiałem gdzieś wyjechać. Przedtem jednak była jeszcze jedna przygoda. Zdarza się, że długotrwały silny wiatr z północy wpycha wodę z Bałtyku do Zalewu Wiślanego i wtedy we Fromborku Zalew wylewa się do miasta, a na Żuławach jest powódź. Zalało kilka ulic położonych najbliżej Zalewu i postanowiłem to zobaczyć. Zdając sobie sprawę, że 5 stopni ciepła przy huraganowym wietrze to nie żarty, założyłem wszystkie najcieplejsze rzeczy z wyjątkiem butów. I znów było to fantastyczne uczucie robienia czegoś, co wszyscy uważają za niemożliwe. Powędrowałem przez zalane wodą ulice na plażę, też miejscami pod wodą, i na molo, normalnie sterczące metr nad wodą, a teraz równo z poziomem wody, tak że fale łagodnie nań wpływały. Byłem trochę rozczarowany, że nie ma bryzgów fal rozbijających się o molo. Niestety huraganowy wiatr i padający poziomo deszcz sprawiły, że wytrzymałem tylko pół godziny. I nie przeziębiłem się, czego wszyscy oczekiwali.<br />
Po dyskusjach na gronie stałem się odważniejszy także zimą. Próbowałem chodzić boso po śniegu od kiedy wyjechałem z rodzinnego domu i mama nie mogła zaprotestować, ale zawsze były to dość krótkie spacery, bo szybko marzły mi stopy i bałem się odmrożenia. Moja odporność na zimno zwiększyła się jednak, gdy zacząłem próbować chodzić zimą w sandałach i bez skarpet. Okazało się, że jest to możliwe, byle nie wchodzić w głęboki śnieg, a w rezultacie mogę dłużej chodzić po śniegu boso. Ostatnio spróbowałem całą zimę przechodzić w japonkach. Zima okazała się ostra i naprawdę byłem zaskoczony, że się udało. Śnieg był we Fromborku systematycznie sprzątany, a jak czasem zdarzały się miejsca z głębszym śniegiem (pod koniec zimy nie było już gdzie go odgarniać), to po prostu zdejmowałem japonki i przechodziłem przez głęboki śnieg boso. </p>
<p>Czasem zastanawiam się, jak niewiele potrzeba do szczęścia, skoro sama tylko możliwość obywania się bez butów sprawia, że czuję się szczęśliwy. Mam jednak wrażenie, że pomaga w tym poczucie wyjątkowości i niezwykłości, zwłaszcza w sytuacjach zimowych. Gdyby wszyscy dokoła chodzili boso, przyjemność byłaby chyba nieco mniejsza, choć z drugiej strony nie byłoby obaw, że się ktoś będzie czepiał. Gdybym mógł chodzić boso będąc niewidzialnym, byłbym jednak chyba równie szczęśliwy. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.boso.waw.pl/blog/boso-historie/2010/09/bose-zycie-andrzeja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Medialne szaleństwo ;)</title>
		<link>http://www.boso.waw.pl/blog/aktualnosci/2010/07/medialne-szalenstwo/</link>
		<comments>http://www.boso.waw.pl/blog/aktualnosci/2010/07/medialne-szalenstwo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Jul 2010 10:21:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>boso.waw.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.boso.waw.pl/blog/?p=263</guid>
		<description><![CDATA[W najbliższym czasie dział &#8222;Media o nas&#8221; będzie musiał zostać bardzo rozbudowany! A to wszystko przez tegoroczny sezon ogórkowy i wsparcie jednej z agencji PRowych, które zaowocowało dużym zainteresowaniem mediów naszym małym hobby. Zaczęło się od małego artykułu w Gazecie Stołecznej. Następnie bosochodzącymi zainteresował się TVN Warszawa (z live&#8217;m pod rotundą) oraz Polsat, który zrobił [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W najbliższym czasie dział &#8222;<a href="http://www.boso.waw.pl/blog/media-o-nas/">Media o nas</a>&#8221; będzie musiał zostać bardzo rozbudowany!<br />
A to wszystko przez tegoroczny sezon ogórkowy i wsparcie jednej z agencji PRowych, które zaowocowało dużym zainteresowaniem mediów naszym małym hobby.</p>
<p>Zaczęło się od <a href="http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,8108632,Chodza_na_boso__zeby_lepiej_poczuc_ulice__Dolaczysz_.html">małego artykułu w Gazecie Stołecznej</a>.<br />
Następnie bosochodzącymi zainteresował się TVN Warszawa (<a href="http://www.tvnwarszawa.pl/28415,1664264,0,1,na_bosaka_po_miescie,wiadomosc.html">z live&#8217;m pod rotundą</a>) oraz Polsat, który zrobił <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88721,8125046,Boso_przez_swiat.html">obszerny materiał </a>nie tylko z grupą warszawską, ale i krakowską. Kolejna  była TVP, która o brzasku <a href="http://boso.waw.pl/kawa_czy_herbata_hi.avi">zaprosiła nas na kawę</a>.</p>
<p>Na tym jednak nie koniec <img src='http://www.boso.waw.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Dziś (piątek, 23 lipca) mamy się pojawić w programie &#8222;Rytm dnia&#8221; (TVN Warszawa, między 20.00 a 20.55), a we wtorek (27 lipca) w Polskim Radio Euro (godz. popołudniowe).<br />
Wstępnie zaproszeni jesteśmy również na 30 lipca do &#8222;Pytania na śniadanie&#8221;.</p>
<p>Mamy cichą nadzieję, że ta stosunkowo duża obecność w mediach ośmieli wszystkich myślących po cichu o częstszym bosochodzeniu oraz powiększy nasze grono <img src='http://www.boso.waw.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Do zobaczenia <img src='http://www.boso.waw.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.boso.waw.pl/blog/aktualnosci/2010/07/medialne-szalenstwo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
<enclosure url="http://boso.waw.pl/kawa_czy_herbata_hi.avi" length="11593410" type="video/avi" />
		</item>
		<item>
		<title>Małgorzata na bosaka</title>
		<link>http://www.boso.waw.pl/blog/boso-historie/2010/06/malgorzata-na-bosaka/</link>
		<comments>http://www.boso.waw.pl/blog/boso-historie/2010/06/malgorzata-na-bosaka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Jun 2010 10:42:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>olek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nasze bose życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.boso.waw.pl/blog/?p=250</guid>
		<description><![CDATA[<em>Poniższym, bardzo ciepłym i sympatycznym tekstem Małgorzaty chciałbym zapoczątkować dział "Nasze bose życie", w którym każdy z nas będzie mógł opowiedzieć o swoim bosochodzeniu, a przy okazji dać się nam lepiej poznać.

Zaproszenie kieruję szczególnie do tych, którzy z różnych powodów nie mogą uczestniczyć w naszych spotkańach.</em>



Chodzę boso i dotąd było to dla mnie oczywiste. Nie myślałam, że kiedykolwiek zdarzy mi się o tym szeroko dyskutować, czy o tym pisać. Tak było do czasu, gdy w portalu "grono.net"  natrafiłam na grono chodzących boso. Może nawet bym się nim bliżej nie zainteresowała, gdyby nie fakt, że właśnie przed komputerem siedziałam na bosaka.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Poniższym, bardzo ciepłym i sympatycznym tekstem Małgorzaty chciałbym zapoczątkować dział &#8222;Nasze bose życie&#8221;, w którym każdy z nas będzie mógł opowiedzieć o swoim bosochodzeniu, a przy okazji dać się nam lepiej poznać.</p>
<p>Zaproszenie kieruję szczególnie do tych, którzy z różnych powodów nie mogą uczestniczyć w naszych spotkańach.</em></p>
<p>Chodzę boso i dotąd było to dla mnie oczywiste. Nie myślałam, że kiedykolwiek zdarzy mi się o tym szeroko dyskutować, czy o tym pisać. Tak było do czasu, gdy w portalu &#8222;grono.net&#8221;  natrafiłam na grono chodzących boso. Może nawet bym się nim bliżej nie zainteresowała, gdyby nie fakt, że właśnie przed komputerem siedziałam na bosaka.</p>
<p><span id="more-250"></span><br />
Boso chodziłam jako dziecko. Nie tylko ja. Po moim rodzinnym domu boso chodziły dwie moje siostry, boso lubiła chodzić mama. Może dlatego była dla nas taka wyrozumiała, podczas gdy inne mamy, w obawie przed przeziębieniem, raczej pilnują by ich pociechy zakładały kapcie.  Teraz, kiedy jest starsza, częściej ubiera w mieszkaniu pantofle.</p>
<p>Dziś mam własną rodzinę i odziedziczony po dziadkach dom. Bardzo ciepły, budowany jeszcze według starych technologii,  z grubymi ścianami, a do tego dodatkowo ocieplony. Po takim domu można chodzić na bosaka nawet wtedy, gdy na zewnątrz trzaska mróz.</p>
<p>Gdzieś głęboko w szafce z butami leżą sobie moje domowe pantofle. Piękne, błękitne, miękkie, na koturnikach. Mają już kilka lat, a wyglądają jak prosto ze sklepu. Leżą sobie w towarzystwie kilkunastu par różnokolorowych japonek, które &#8211; mimo, że nie jestem już w wieku w którym jest się podatnym na  najnowsze trendy młodzieżowej mody &#8211; bardzo chętnie noszę. Ale pantofle drzemią sobie w szafce, używane tylko wtedy, gdy ktoś do nas przyjedzie. Japonki, nie wydeptane chodzeniem po domu, czekają sobie na lato. Wtedy ubiorę je, gdy będę wychodziła na ulicę. Po domu chodzę boso.</p>
<p><strong>Boso w &#8222;grono.net&#8221;</strong></p>
<p>Chodzę boso i dotąd było to dla mnie oczywiste. Nie myślałam, że kiedykolwiek zdarzy mi się o tym szeroko dyskutować, czy o tym pisać. Tak było do czasu, gdy w portalu &#8222;grono.net&#8221;  natrafiłam na grono chodzących boso. Może nawet bym się nim bliżej nie zainteresowała, gdyby nie fakt, że właśnie przed komputerem siedziałam na bosaka.<br />
Gdy zaczęłam wczytywać się w to forum, szybko zauważyłam, że jest ono zupełnie inne, niż fora dyskusyjne w których już wcześniej brałam udział. Tu jest sympatycznie, a wszystkie dyskusje toczą się w miłej, przyjacielskiej atmosferze. To nie to, co dzieje się np. na forum poświęconym motoryzacji. Tam górę biorą emocje. Wielu tak zaciekle broni swych racji że od czasu do czasu nie omieszka komuś innemu &#8222;dokopać&#8221;. Zapisałam się.<br />
Tej serdeczności ze strony &#8222;bosochodzacych&#8221; od razu doświadczyłam. Otrzymałam bardzo miły e-mail powitalny od Olka, lidera warszawskich bosonogich, a zaraz potem od członków grupy krakowskiej. To właśnie Olek namówił mnie, bym coś o sobie napisała. A zatem piszę.</p>
<p><strong>Bosa żona i mama</strong></p>
<p>Mam 38 lat, z wykształcenia jestem ekonomistką, z zawodu dyrektorem handlowym. Od 16 lat jestem szczęśliwą mężatką, od 15 lat mamą bliźniaków &#8211; Moniki i Mateusza. Jesteśmy rodziną o bardzo silnej więzi wewnętrznej. Zawsze staramy się jak najwięcej ze sobą przebywać, dużo rozmawiamy, razem dzielimy nasze smutki i radości. Często też razem podróżujemy, czy to w czasie wakacji, w bardzo odległe nieraz strony, czy to w weekendy, kiedy zawsze staramy się wyrwać gdzieś za miasto. Ale o tym dalej&#8230;<br />
Moje dzieci chętnie chodzą boso po domu. Córcia, podobnie jak ja &#8211;  zawsze. Syn często, lecz niekiedy w samych skarpetkach. Mąż nie jest amatorem chodzenia boso. Owszem, latem gdy w domu panuje gorąc, to tak. Częściej jednak można go zobaczyć w klapkach, których używa jako pantofli.<br />
Jak to w wielu domach bywa tak i w naszym domu centralne miejsce stanowi kuchnia. Tutaj koncentruje się nasze życie rodzinne. To tu można spotkać całą naszą czwórkę razem: bosa mama, na bosaka dzieci i tata &#8211; czasem boso, a czasem w klapkach. Do kuchni schodzimy się nie tylko na posiłki. Przyjemnie wieczorem usiąść razem przy herbacie i rozkoszować się ciepłem emanującym w stopy od podgrzewanej podłogi.</p>
<p><strong>Boso za kierownicą</strong></p>
<p>Samochody zawsze były moją wielką pasją. Uwielbiam prowadzić samochód i robię to już od czasów liceum. Ogromną radość sprawia mi, gdy mogę zapakować moją rodzinkę do naszej Corolki i powieźć ją gdzieś przed siebie.<br />
Jestem bowiem &#8222;kierowcą rodzinnym&#8221;, głównym użytkownikiem samochodu w domu. Mąż mój, choć uzyskał kiedyś prawo jazdy, nigdy nie był miłośnikiem prowadzenia auta. Za to bardzo lubi jeździć jako pasażer, gdy kierownicę w dłoniach trzyma  żona<br />
Wkrótce po tym, jak samodzielnie zaczęłam jeździć samochodem miałam okazję wypróbować, jak przyjemnie prowadzi się go na bosaka. Wybrałam się gdzieś samochodem, bardzo zależało mi na wyglądzie i nałożyłam buty niezbyt nadające się do kierowania autem. Gdy po kilku &#8222;szarpanych&#8221; ruszeniach i zbyt gwałtownych hamowaniach zrzuciłam je, od razu poszło mi lepiej. Stopy, przywykłe do chodzenia boso, szybko zaprzyjaźniły się z pedałami Łady, którą wtedy posiadałam. Tak znalazłam sposób na buty być może wygodne do noszenia, ale nienajlepsze do auta. A że latem z uwielbieniem noszę klapki, więc szybko przyzwyczaiłam się do jazdy na bosaka. Od tej pory gdy tylko usiądę za kierownicą, jedną z pierwszych czynności jest zdjęcie butów. W zimowe miesiące, kiedy jechać boso po prostu się nie da, zakładam na stopy skórkowe pantofle, takie domowe, z futerkiem w środku.<br />
Boso jeździ się fantastycznie. Bardzo lubię, gdy karbowane nakładki na pedałach masują mi podeszwy stóp, co działa na mnie relaksująco, a gdy wypadnie mi jechać nocą ? wspaniale odpędza senność.<br />
Dzieci bardzo lubią jeździć ze mną. Nie raz mi to powtarzały, że najfajniej jedzie się samochodem, gdy za kierownicą siedzi mama. Bosonoga mama.</p>
<p><strong>Boso w plenerze</strong></p>
<p>Rodzinne wycieczkowanie należy do naszej tradycji. Gdy tylko sprzyja temu aura, w wolne od pracy i nauki dni staramy się wyrwać gdzieś za miasto. Czasem są to wyjazdy do ciekawych miejsc, dokąd jedziemy sobie coś pozwiedzać, a czasem krótsze wypady na łono natury, będące znakomitą okazją by pospacerować boso. Mamy nasze ulubione, rozpoznane już miejsca do takich bosych spacerów.<br />
Inicjatorką byłam oczywiście ja. Przed kilku laty zawiozłam rodzinę nad brzeg Wisły. Ciepła wiosna wybujała właśnie w całej pełni. Wokół nas było tak pięknie, zielono&#8230; I do tego młoda trawka na ścieżce. Zaproponowałam wszystkim zdjęcie butów. Dzieciaki zrobiły to natychmiast. Nawet mąż się nie opierał. Odtąd takie spacery na bosaka weszły do naszych zwyczajów.<br />
Ostatniego lata nie mieliśmy zbyt wielu okazji, by pospacerować całą rodziną. W większość sobót mój pracowity małżonek musiał wpadać na 3 ? 4 godzin do pracy. Nie pozostało mi nic innego, jak pojechać i  pospacerować z dziećmi. Ale i tak było bardzo miło. Obejmowaliśmy się za plecami, mama w środku, po bokach dzieci i szliśmy.<br />
Byle przed siebie, byle dalej. Monisia wymyśliła zabawę, którą oboje z Mateuszkiem też podchwyciliśmy. Polegała ona na  rozchylaniu palców stóp przed postawieniem kroku i łapaniem między nie źdźbeł trawy. I bardzo dużo z sobą rozmawialiśmy&#8230;<br />
Kiedy dzieci wyjechały na pierwszą część wakacji, popołudniami mieliśmy z mężem więcej czasu dla siebie. Zawsze prosto z pracy jadę zabrać męża z pracy i gdy nie chciało nam się od razu wracać do domu, też jechaliśmy pospacerować. Przypuszczam, ze dla przypadkowego obserwatora (zdarzali się czasem wędkarze) musiało to wyglądać komicznie: kobieta w średnim wieku, w gustownej garsonce i pan z podwiniętymi nogawkami jeansów idą sobie ścieżką boso.  </p>
<p><strong>Boso na wakacjach</strong></p>
<p>Mój pierwszy małżeński urlop (a właściwie jeszcze studenckie wakacje) był wyjątkowy. Nie tylko dlatego, ze pierwszy, spędzony z moim nowopoślubionym, bo to jest oczywiste. Wyjątkowość tego urlopu polega na tym, że od wyjazdu z domu na wyspę Wolin, do powrotu, ani przez moment nie miałam butów na nogach. Przez całe dwa tygodnie! Częściowo przyczynił się do tego fakt, że byłam wtedy w ciąży i miałam nabrzmiałe stopy, niemniej dziś trudno mi sobie wyobrazić, jak tego wtedy dokonałam.<br />
Mimo że byłam ciężarną, zdecydowałam się pojechać na ten urlop samochodem, mając świadomość, że będę musiała go prowadzić sama. Mąż optował za jazdą pociągiem, lecz postawiłam na swoim. Byłam w znakomitej formie, a całą ciążę przechodziłam w pogodnym nastroju.<br />
Całą 700-kilometrową trasę pokonałam oczywiście na bosaka. Nawet tankując samochód na stacjach benzynowych czy zatrzymując na posiłki w przydrożnych zajazdach nie obarczałam się ubieraniem klapek. I nie obarczyłam się przez cały pobyt w Dziwnówku. A czas spędzaliśmy nie tylko na nadmorskim piasku (to akurat w moim stanie nie byłoby wskazane). Dużo jeździliśmy po okolicy. Na bosaka spacerowałam po ulicach Świnoujścia. No ale cóż ? miałam wtedy 22 lata&#8230;</p>
<p>Stałam się członkinią grona <a href="http://grono.net/boso">&#8222;Boso po świecie&#8221;</a> na http://grono.net/boso. Po lekturze wielu postów przekonałam się, jak różne są powody do chodzenia boso. Jedni chodzą, bo lubią być oryginalni, inni &#8211; by zadziwiać, jeszcze inni &#8211; bo jest to dla nich wyzwaniem. Ale większość z nas, mnie nie wyłączając mnie, chodzi boso bo po prostu lubi. Bo &#8211; jak mówi sentencja grona &#8211; boso jest fajnie! </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.boso.waw.pl/blog/boso-historie/2010/06/malgorzata-na-bosaka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zdjęcia z maja 2008</title>
		<link>http://www.boso.waw.pl/blog/spacery/2008/05/zdjecia-z-maja-2008/</link>
		<comments>http://www.boso.waw.pl/blog/spacery/2008/05/zdjecia-z-maja-2008/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 May 2008 00:26:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>boso.waw.pl</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bose spotkania]]></category>
		<category><![CDATA[Zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.boso.waw.pl/blog/?p=158</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCddO6cJbiI/AAAAAAAAAg0/KN__cyINg14/001.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCddO6cJbiI/AAAAAAAAAg0/KN__cyINg14/s144-c/001.jpg" alt="001.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCddPKcJbjI/AAAAAAAAAg8/gRmnk50jvHU/002.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCddPKcJbjI/AAAAAAAAAg8/gRmnk50jvHU/s144-c/002.jpg" alt="002.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCddPKcJbkI/AAAAAAAAAhE/fZk70lQL2t0/003.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCddPKcJbkI/AAAAAAAAAhE/fZk70lQL2t0/s144-c/003.jpg" alt="003.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<p><span id="more-158"></span></p>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCddPacJblI/AAAAAAAAAhM/fnFi2ve6U-c/004.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCddPacJblI/AAAAAAAAAhM/fnFi2ve6U-c/s144-c/004.jpg" alt="004.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCddPacJbmI/AAAAAAAAAhU/H6ZdKGatBPU/005.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCddPacJbmI/AAAAAAAAAhU/H6ZdKGatBPU/s144-c/005.jpg" alt="005.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdeB6cJbnI/AAAAAAAAAhc/-G35oxpzVcs/006.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdeB6cJbnI/AAAAAAAAAhc/-G35oxpzVcs/s144-c/006.jpg" alt="006.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdeB6cJboI/AAAAAAAAAhk/aFgQrQbaUEM/007.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdeB6cJboI/AAAAAAAAAhk/aFgQrQbaUEM/s144-c/007.jpg" alt="007.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdeB6cJbpI/AAAAAAAAAhs/PQL9-Yvtp9Q/008.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdeB6cJbpI/AAAAAAAAAhs/PQL9-Yvtp9Q/s144-c/008.jpg" alt="008.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdeCKcJbqI/AAAAAAAAAh0/yawfQIX5mgM/009.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdeCKcJbqI/AAAAAAAAAh0/yawfQIX5mgM/s144-c/009.jpg" alt="009.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdeCKcJbrI/AAAAAAAAAh8/C0OYbHvsP4g/010.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdeCKcJbrI/AAAAAAAAAh8/C0OYbHvsP4g/s144-c/010.jpg" alt="010.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCde26cJbsI/AAAAAAAAAiI/hi0qBgx3uKI/011.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCde26cJbsI/AAAAAAAAAiI/hi0qBgx3uKI/s144-c/011.jpg" alt="011.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCde26cJbtI/AAAAAAAAAiQ/ZjU2NpU5GkM/012.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCde26cJbtI/AAAAAAAAAiQ/ZjU2NpU5GkM/s144-c/012.jpg" alt="012.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCde3acJbuI/AAAAAAAAAiY/yXXgsq9MNvs/012a.JPG?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCde3acJbuI/AAAAAAAAAiY/yXXgsq9MNvs/s144-c/012a.JPG" alt="012a.JPG" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuyu-ZvC1I/AAAAAAAAAo8/sXN32W7Vng8/Kasztanowiec.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuyu-ZvC1I/AAAAAAAAAo8/sXN32W7Vng8/s144-c/Kasztanowiec.jpg" alt="Kasztanowiec.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCde3acJbvI/AAAAAAAAAig/q5dKKi2I2Sw/012b.JPG?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCde3acJbvI/AAAAAAAAAig/q5dKKi2I2Sw/s144-c/012b.JPG" alt="012b.JPG" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCde3acJbwI/AAAAAAAAAio/0qOXkvv3KY8/012c.JPG?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCde3acJbwI/AAAAAAAAAio/0qOXkvv3KY8/s144-c/012c.JPG" alt="012c.JPG" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdfbqcJbxI/AAAAAAAAAiw/OxOZvd-wJFM/013.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdfbqcJbxI/AAAAAAAAAiw/OxOZvd-wJFM/s144-c/013.jpg" alt="013.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdfbqcJbyI/AAAAAAAAAi4/ROItBT7bDHA/014.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdfbqcJbyI/AAAAAAAAAi4/ROItBT7bDHA/s144-c/014.jpg" alt="014.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdfb6cJbzI/AAAAAAAAAjA/tzngXi_js-w/015.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdfb6cJbzI/AAAAAAAAAjA/tzngXi_js-w/s144-c/015.jpg" alt="015.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdfb6cJb0I/AAAAAAAAAjI/5-Jl70bU4ho/016.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdfb6cJb0I/AAAAAAAAAjI/5-Jl70bU4ho/s144-c/016.jpg" alt="016.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdfb6cJb1I/AAAAAAAAAjQ/zvjoocVC2w0/017.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdfb6cJb1I/AAAAAAAAAjQ/zvjoocVC2w0/s144-c/017.jpg" alt="017.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdf4qcJb2I/AAAAAAAAAjY/MqltLv95rTQ/018.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdf4qcJb2I/AAAAAAAAAjY/MqltLv95rTQ/s144-c/018.jpg" alt="018.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdf4qcJb3I/AAAAAAAAAjg/8HdHE01oNU4/019.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdf4qcJb3I/AAAAAAAAAjg/8HdHE01oNU4/s144-c/019.jpg" alt="019.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuyGuZvCwI/AAAAAAAAAoU/nr_T5WK2VzA/Bosy%20bus%201.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuyGuZvCwI/AAAAAAAAAoU/nr_T5WK2VzA/s144-c/Bosy%20bus%201.jpg" alt="Bosy bus 1.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdf4qcJb4I/AAAAAAAAAjo/DPWbWZYIFHc/020.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdf4qcJb4I/AAAAAAAAAjo/DPWbWZYIFHc/s144-c/020.jpg" alt="020.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuyHeZvC0I/AAAAAAAAAo0/I64cfWT5x6c/Bosy%20bus%205.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuyHeZvC0I/AAAAAAAAAo0/I64cfWT5x6c/s144-c/Bosy%20bus%205.jpg" alt="Bosy bus 5.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuyG-ZvCxI/AAAAAAAAAoc/C10fozGbT4I/Bosy%20Bus%202.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuyG-ZvCxI/AAAAAAAAAoc/C10fozGbT4I/s144-c/Bosy%20Bus%202.jpg" alt="Bosy Bus 2.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdf4qcJb5I/AAAAAAAAAjw/x5xDKS2Kwu8/021.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdf4qcJb5I/AAAAAAAAAjw/x5xDKS2Kwu8/s144-c/021.jpg" alt="021.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuyG-ZvCyI/AAAAAAAAAok/6URF9NF3eSs/Bosy%20bus%203.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuyG-ZvCyI/AAAAAAAAAok/6URF9NF3eSs/s144-c/Bosy%20bus%203.jpg" alt="Bosy bus 3.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdf46cJb6I/AAAAAAAAAj4/3NuLol5_6zQ/022.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdf46cJb6I/AAAAAAAAAj4/3NuLol5_6zQ/s144-c/022.jpg" alt="022.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdgm6cJb7I/AAAAAAAAAkE/8B6DKX7o3Bk/023.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdgm6cJb7I/AAAAAAAAAkE/8B6DKX7o3Bk/s144-c/023.jpg" alt="023.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuyHOZvCzI/AAAAAAAAAos/gL0IvtVLAyI/Bosy%20bus%204.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuyHOZvCzI/AAAAAAAAAos/gL0IvtVLAyI/s144-c/Bosy%20bus%204.jpg" alt="Bosy bus 4.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuyvOZvC2I/AAAAAAAAApE/-JVbBADR8iQ/O%20Holender%20na%20ulicy%21.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuyvOZvC2I/AAAAAAAAApE/-JVbBADR8iQ/s144-c/O%20Holender%20na%20ulicy%21.jpg" alt="O Holender na ulicy!.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuxi-ZvCuI/AAAAAAAAAoE/iv6KztFFC8g/Boso%20przy%20mapie%201.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuxi-ZvCuI/AAAAAAAAAoE/iv6KztFFC8g/s144-c/Boso%20przy%20mapie%201.jpg" alt="Boso przy mapie 1.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuxjOZvCvI/AAAAAAAAAoM/CqrixAacQYw/Boso%20przy%20mapie%202.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuxjOZvCvI/AAAAAAAAAoM/CqrixAacQYw/s144-c/Boso%20przy%20mapie%202.jpg" alt="Boso przy mapie 2.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdgm6cJb8I/AAAAAAAAAkM/KB5pfiYzzW0/024.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdgm6cJb8I/AAAAAAAAAkM/KB5pfiYzzW0/s144-c/024.jpg" alt="024.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuw2OZvCpI/AAAAAAAAAnY/jSyaOaq4wAM/Bosko%20bosa%20trawa%204.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuw2OZvCpI/AAAAAAAAAnY/jSyaOaq4wAM/s144-c/Bosko%20bosa%20trawa%204.jpg" alt="Bosko bosa trawa 4.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuxieZvCrI/AAAAAAAAAns/mQiGDULDvkU/Bosko%20bosa%20trawa%206.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuxieZvCrI/AAAAAAAAAns/mQiGDULDvkU/s144-c/Bosko%20bosa%20trawa%206.jpg" alt="Bosko bosa trawa 6.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdgm6cJb9I/AAAAAAAAAkU/SGaDF1sgKdM/025.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdgm6cJb9I/AAAAAAAAAkU/SGaDF1sgKdM/s144-c/025.jpg" alt="025.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdgnKcJb-I/AAAAAAAAAkc/oRtz_Y5x9l4/026.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdgnKcJb-I/AAAAAAAAAkc/oRtz_Y5x9l4/s144-c/026.jpg" alt="026.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdgnKcJb_I/AAAAAAAAAkk/xxO4pZop4jQ/027.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdgnKcJb_I/AAAAAAAAAkk/xxO4pZop4jQ/s144-c/027.jpg" alt="027.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuw2eZvCqI/AAAAAAAAAng/YfZftfBZMuI/Bosko%20bosa%20trawa%205.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuw2eZvCqI/AAAAAAAAAng/YfZftfBZMuI/s144-c/Bosko%20bosa%20trawa%205.jpg" alt="Bosko bosa trawa 5.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdhrqcJcAI/AAAAAAAAAks/JaHRMFJpDwg/028.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdhrqcJcAI/AAAAAAAAAks/JaHRMFJpDwg/s144-c/028.jpg" alt="028.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdhr6cJcBI/AAAAAAAAAk0/zSkf8HND5d8/029.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdhr6cJcBI/AAAAAAAAAk0/zSkf8HND5d8/s144-c/029.jpg" alt="029.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdhr6cJcCI/AAAAAAAAAk8/FYRi282Hrig/030.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdhr6cJcCI/AAAAAAAAAk8/FYRi282Hrig/s144-c/030.jpg" alt="030.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuw1uZvCmI/AAAAAAAAAnA/b30kTGtcyAY/Bosko%20bosa%20trawa%201.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuw1uZvCmI/AAAAAAAAAnA/b30kTGtcyAY/s144-c/Bosko%20bosa%20trawa%201.jpg" alt="Bosko bosa trawa 1.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuw2OZvCoI/AAAAAAAAAnQ/FlWRU4ktJFo/Bosko%20bosa%20trawa%203.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh3.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuw2OZvCoI/AAAAAAAAAnQ/FlWRU4ktJFo/s144-c/Bosko%20bosa%20trawa%203.jpg" alt="Bosko bosa trawa 3.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuw1uZvCnI/AAAAAAAAAnI/XLQXbR1XvnI/Bosko%20bosa%20trawa%202.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuw1uZvCnI/AAAAAAAAAnI/XLQXbR1XvnI/s144-c/Bosko%20bosa%20trawa%202.jpg" alt="Bosko bosa trawa 2.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuxiuZvCsI/AAAAAAAAAn0/ExdyWSDMCuQ/Bosko%20bosa%20trawa%207.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuxiuZvCsI/AAAAAAAAAn0/ExdyWSDMCuQ/s144-c/Bosko%20bosa%20trawa%207.jpg" alt="Bosko bosa trawa 7.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuxiuZvCtI/AAAAAAAAAn8/S__pyD9OH2c/Bosko%20bosa%20trawa%208.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuxiuZvCtI/AAAAAAAAAn8/S__pyD9OH2c/s144-c/Bosko%20bosa%20trawa%208.jpg" alt="Bosko bosa trawa 8.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdhsKcJcDI/AAAAAAAAAlE/5pV5uRV21RM/031.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh5.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdhsKcJcDI/AAAAAAAAAlE/5pV5uRV21RM/s144-c/031.jpg" alt="031.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdhsacJcEI/AAAAAAAAAlM/40wjrJnSe8Q/032.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdhsacJcEI/AAAAAAAAAlM/40wjrJnSe8Q/s144-c/032.jpg" alt="032.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuyveZvC4I/AAAAAAAAApU/k2MTCP5m6OU/Piwko%20naprzeciwko%201.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuyveZvC4I/AAAAAAAAApU/k2MTCP5m6OU/s144-c/Piwko%20naprzeciwko%201.jpg" alt="Piwko naprzeciwko 1.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuyveZvC5I/AAAAAAAAApc/EHdB-5bF8Oo/Piwko%20naprzeciwko%202.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuyveZvC5I/AAAAAAAAApc/EHdB-5bF8Oo/s144-c/Piwko%20naprzeciwko%202.jpg" alt="Piwko naprzeciwko 2.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuy7eZvC6I/AAAAAAAAApk/GE_xBbFDe90/Piwko%20naprzeciwko%203.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh4.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SDuy7eZvC6I/AAAAAAAAApk/GE_xBbFDe90/s144-c/Piwko%20naprzeciwko%203.jpg" alt="Piwko naprzeciwko 3.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
<div class="pie-item" style="margin:3px 3px 3px 0px;">
<p class="pie-img-wrapper"><a rel="lightbox[2009-1-3-14-26-10]" href="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdh4acJcFI/AAAAAAAAAlU/1XyBOH9yyoM/033.jpg?imgmax=512"><img class="pie-img" src="http://lh6.ggpht.com/_bA-Pd19DbVc/SCdh4acJcFI/AAAAAAAAAlU/1XyBOH9yyoM/s144-c/033.jpg" alt="033.jpg" width="144" height="144" /></a></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.boso.waw.pl/blog/spacery/2008/05/zdjecia-z-maja-2008/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

