Wyobraźcie sobie, że przed każdym wyjściem z domu, i to niezależnie od pory roku, zakładacie na dłonie dwie pary rękawiczek. Na cieńsze wełniane nakładacie grube, robocze, ochronne. Wprawdzie nie czujecie w takim pancerzu nic, ale ponieważ robicie tak od dzieciństwa, od kiedy pamiętacie, nauczyliście się jakoś funkcjonować i chwytać przedmioty okutanymi i przez to grubymi, niezgrabnymi paluchami. W sumie nie widzicie w tym nic dziwnego, bo przecież robią tak wszyscy wokół, bo to oczywiste, bo bez ochrony dłonie mogą się pobrudzić albo – o zgrozo – skaleczyć. Poza tym wszędzie obecne są zarazki, a przez część roku jest zwyczajnie zimno.
Archiwum kategorii ‘Nasze bose życie’
Powrót do natury bosymi nogami
sobota, 8 Styczeń 2011Normalnie, czyli boso.
czwartek, 9 Grudzień 2010Upał. Duszno. Koszula po dziesięciu minutach przypomina ścierkę a wypita woda zaraz zamienia się w pot. Takich dni jest coraz więcej – wtedy chciałoby się zdjąć z siebie wszystko. Niestety są takie części garderoby, których nie wolno zdejmować w żadną pogodę, bo się ludzie będą oglądali.
Na szczęście buty do nich nie należą.
Stopy bez butów są źródłem radości ? czyli bose życie Andrzeja
czwartek, 30 Wrzesień 2010Urodziłem się boso i… tak mi już zostało. Buty zakładałem tylko wtedy, gdy byłem do tego zmuszony, albo gdy czułem się zmuszony przez okoliczności. Niestety zdarzało się to znacznie częściej, niż bym chciał.
Dzieciństwo przypadło na szczęście na okres, kiedy uważano za normalne, że latem dzieci biegają boso.
Małgorzata na bosaka
wtorek, 8 Czerwiec 2010Poniższym, bardzo ciepłym i sympatycznym tekstem Małgorzaty chciałbym zapoczątkować dział „Nasze bose życie”, w którym każdy z nas będzie mógł opowiedzieć o swoim bosochodzeniu, a przy okazji dać się nam lepiej poznać.
Zaproszenie kieruję szczególnie do tych, którzy z różnych powodów nie mogą uczestniczyć w naszych spotkańach.
Chodzę boso i dotąd było to dla mnie oczywiste. Nie myślałam, że kiedykolwiek zdarzy mi się o tym szeroko dyskutować, czy o tym pisać. Tak było do czasu, gdy w portalu „grono.net” natrafiłam na grono chodzących boso. Może nawet bym się nim bliżej nie zainteresowała, gdyby nie fakt, że właśnie przed komputerem siedziałam na bosaka.