Bose FAQ

Nasz poradnik dla początkujących podzielony jest na trzy części. Na razie prezentuje tylko punkt widzenia i doświadczenia autora. A on chętnie uzupełni go doświadczeniami i uwagami innych bosochodzących! :)

I. Czemu chodzić boso?

1. Bo boso jest fajnie! :) To po prostu przyjemne iść sobie i czuć podłoże: ciepły i szorstki asfalt w rześki wieczór, wilgotną, chłodną i miękką trawę w ciepły poranek, chłód gresu w gorący dzień, niezwykle zaskakujące poszycie lasu i wiele innych podłoży.
Dla mnie ten powód jest warunkiem koniecznym i w zasadzie wystarczającym, ale przecież nie jedynym. Boso można chodzić także dla szeroko rozumianego zdrowia.
2. Chińska medycyna twierdzi, że na stopach umieszczone są punkty nerwowe odpowiedzialne za funkcjonowanie poszczególnych narządów ciała. Pobudzanie tych punktów ma mieć zbawienny wpływ na pracę przypisanych im organów..
3. W czasie chodzenia boso dużo lepiej pracują mięśnie stóp, co powoduje poprawę kształtu stopy oraz zmniejszanie płaskostopia zarówno poziomego jak i pionowego. Poprawia się także ukrwienie stóp jak i całego organizmu.
4. Chodzenie boso po chłodnym podłożu, przy jednoczesnym unikaniu wychłodzenia całego ciała ma pozytywny wpływ na hartowanie organizmu. Szczególnym przypadkiem jest tu – uważane przez niektórych za ekstremum – chodzenie boso po śniegu. Tematowi temu zostanie niedługo poświęcony oddzielny artykuł.

II. Jak zacząć chodzić boso?

Oczywiście – najłatwiejszym sposobem jest zdjęcie butów i postawienie pierwszego kroku. Ale najczęściej to właśnie ta pierwsza czynność jest najtrudniejszą przeszkodą: Bo co ludzie sobie pomyślą…? Bo jest brudno… Bo można w coś wejść… bo jak to tak, bez butów…?
Myślę, że warto rozwiać parę mitów na ten temat:
1. Spacerując po chodniku naprawdę trudno jest w coś „wdepnąć”. Dużo trudniej niż gdy chodzi się w butach, bo jednak idąc bez obuwia uważamy bardziej na drogę, która jest przed nami.
2. Skaleczenia przy chodzeniu boso to także nie jest codzienność! Nawet przejście po roztłuczonym szkle nie równa się ranom na stopie! Aby przeciąć sobie stopę trzeba całym ciężarem stanąć na coś ostrego… a czy często wbija się Wam coś w buty?
3. Ludzie… bardzo często nie zauważają, że jesteśmy boso! W czasach japonek widok gołej stopy jest czymś normalnym i najczęściej tylko ktoś, kto przyjrzy się czyimś stopom zauważy, że nie ma na nich obuwia. Zdarzyło mi się kiedyś, że w czasie spaceru boso po śniegu, osoba która mnie minęła nie zauważyła, że jestem bez butów. A ci ludzie, którzy zobaczą zazwyczaj odnoszą się do nas życzliwie. Dwukrotnie także zdarzyło mi się, że obce osoby poszły w moje ślady i w środku miasta zdjęły buty (bo znajomych już wspominać nie będę…)
Podsumowując: aby zacząć chodzić boso, czyli po prostu zdjąc buty, trzeba tego lubić i przełamać opory. :) Ale przyjemność z chodzenia boso można zwiększyć chodząc w odpowiednich miejscach. Nie ma się także co oszukiwać, że ktoś, kto nigdy lub przez długi czas nie chodził boso będzie mógł z przyjemnością odbyć trzygodzinny spacer po lesie lub mieście.

III. Jak się wdrożyć?

1. Zanim pójdziecie do lasu czy na miasto, warto zacząć od chodzenia po bardziej delikatnych nawierzchniach – piachu, trawie, ziemi.
2. W mieście warto chodzić po terenach spacerowych, deptakach. Zazwyczaj jest tam najczyściej i najprzyjemniej, a i atmosfera sprzyja swobodnemu traktowaniu wszystkich „odmieńców” :)
W Warszawie na pewno jest to cały Nowy Świat i Krakowskiej Przedmieście, Stare i Nowe miasto, okolice Wisły, Mariensztat, Skarpa i Powiśle.
3. Jeżeli zaczynasz chodzić boso od centrum miasta, zacznij od jakiejś fontanny. Najpierw zdejmij buty, by ochłodzić w niej stopy… a potem już tych butów nie zakładaj. Tak najłatwiej zrobić ten pierwszy krok.
4. Czasem też łatwiej jest zdjąć buty w jakimś ustronnym miejscu (nie musi być to ciemny zaułek, ale jeżeli krępuje nas to, że jesteśmy w środku miasta…) i „wejść” w tłum ludzi.
5. Można też iść boso z kimś. Nawet obuta osoba już daje nam większe poczucie pewności siebie…
6. Warto jeszcze dodać, że w Polsce – w odróżnieniu od niektórych państw – nie ma żadnych ograniczeń lubi zakazów dotyczących rekreacyjnego chodzenia boso.
Na zakończenie dodam, że dosyć naturalne (=bo częste) jest to, że macie pewne opory przed chodzeniem boso po mieście. Ale jeżeli tylko chcecie spróbować. to warto to zrobić! Jak tylko spróbujecie, to szybko się przekonacie, że Wasze obawy nie spełniają się… :)
Powodzenia i do zobaczenia na szlaku! :)

2 odpowiedzi do “Bose FAQ”

  1. Nie wiem jak to jest sama już często otym myślam dlaczego inaczej
    stąpam po trawie inaczej po piasku ,po twardej powierzchni stompam
    brzegiem stopy a póżniej przejdę na całą nogę wyczuciem tak jak na coś staję naprzykład kolec kawałek szkła wyciągam i idę dalej nie miałam rzadnej poważnej rany

  2. b_lehr@o2.pl pisze:

    Witam
    Jestem z małego miasta i raczej w nim nie chodzil bym boso bo za dużo znajomych bo nikt tu tak nie chodzi. Prędzej może w innym mieście gdzie nikt mnie nie zna albo w Krakowie gdzie jest to duże miasto a ludzie też tak odmieńców nie zauważają a w takim mieście to normalne że ktoś jest inny. Tylko najgorszy ten pierwszy krok. Normalnie to chodzę boso koło bloku ale tak żeby nikt nie widział. Nawet teraz przez zimę. Czy to wynieść śmieci czy iść po zakupy do auta.
    Tylko jak zaczą? Co roku sobie obiecuję że w końcu zacznę ale się boję.
    Pozdrawiam wszystkich chodzących boso

Dodaj odpowiedź