Boso po śniegu

Tegoroczna zima jest dla bosochodzących wyjątkowo łaskawa. Bardzo śnieżna, ale zarazem nie tak zimna jak zeszłoroczna. Panują więc wspaniałe warunki do chodzenia boso po śniegu! :)

Dla wielu chodzenie boso zimą, po śniegu, jest jakaś magią, rzeczą dla „wybrańców”, którzy zapewne mają specyficzne poczucie przyjemności, albo przynajmniej wyjątkowe krążenie. Zapewne Ci, którzy potrafią brnąć boso w śniegu przez kilka godzin mają… Ale tak naprawdę każdy zdrowy człowiek jest w stanie czerpać przyjemność z krótkich, 10-30 minutowych bosych spacerów, podczas których czujemy się jakbyśmy chodzili po czymś w rodzaju waty czy piasku. Trzeba jednak spełnić kilka warunków i zachować kilka zasad bezpieczeństwa.


Poniżej przedstawiam krótki poradnik jak zacząć chodzić boso po śniegu.

  1. Ubierzcie się ciepło. A nawet bardzo ciepło.
    Tak, aby jedynymi odsłoniętymi częściami ciała, przez które ucieka ciepło, były stopy. Najlepiej mieć wiele cienkich warstw rozpinanych – lepsze są dwie polarowe bluzy niż 1 gruby sweter. Bardzo przydatne kalesony/legginsy.
    Przed spacerem grzbiety stóp można posmarować tłustym kremem. Po spacerze ? całe stopy czymś nawilżającym.
  2. Na spacer wybierzcie dzień, gdy śnieg będzie świeży
    - taki jest najprzyjemniejszy. A jeżeli nie świeży, to przynajmniej nie zmrożony. Powinien być też płytki, aby stykały się z nim podeszwy, a nie zalegał na grzbiecie, kostkach itp. Nogawki spodni mogą być lekko podwinięte, aby ośnieżone nie jeździły po stopach. Na nogi – zwłaszcza gdy śnieg jest nieco głębszy – można założyć getry, w które wsunie się spodnie.
  3. Niech na zewnątrz będzie bezwietrznie, a temperatura na poziomie -3/ -5 stopni. Nie będzie wtedy za zimno, a zarazem śnieg nie będzie się topił i przyklejał do nóg. Lepiej też chodzić boso przy -7 i bezwietrznej pogodzie niż przy -3, ale z silnym wiatrem.
  4. Przed zdjęciem butów rozgrzejcie się trochę – lekkim truchtem, energicznymi wymachami ramion itp.
  5. Gdy jesteście boso – idźcie, biegajcie, skaczcie, ale nie stójcie.
    Pierwsze chwile po zdjęciu butów są przyjemne, ale po chwili może nadejść dosyć bolesny skurcz. Nie bójcie się – to nie jest odmrożenie, tylko naturalna reakcja organizmu. Po chwili przejdzie. Im częściej będziecie chodzili boso, im lepiej będziecie rozgrzani, im intensywniej rozpoczniecie bosy spacer (np. lekkim truchtem) tym skurcz ten będzie słabszy i krótszy. Po jakimś czasie zniknie zupełnie. 

    Warto przetrwać ten skurcz – po nim zaczyna się to, co najprzyjemniejsze!

  6. Pilnujcie krążenia w palcach u stóp – czasem można na nich trochę podbiec, czasem pochodzić na nich, czasem wystarczy poruszać. Jeśli przestajemy czuć palce – trzeba natychmiast wkładać buty. Brak czucia to jeszcze nie odmrożenie – ale jak przestajemy czuć, możemy przegapić początek kłopotu…
  7. Po zakończeniu spaceru załóżcie buty, wejdźcie do ciepłego samochodu, przysiądźcie przy piecu. Gdy naczynia krwionośne się rozszerzą a krew napłynie do stóp, ogarnie Was niezwykle przyjemne uczucie ciepła. Pojawi się też specyficzny stan euforii. To chyba endorfiny, który wydzielają się przy intensywniejszej pracy układu krążenia :)

Dla mnie, podobnie jak dla wielu znajomych, spacery po śniegu, to – obok zimowego biegania – główny powód, dla którego na nowo polubiłem zimę! :)

Miłych spacerów!

Olek
(poradnik przygotowany przy pomocy Pietrka)

Dodaj odpowiedź