Poniższym, bardzo ciepłym i sympatycznym tekstem Małgorzaty chciałbym zapoczątkować dział „Nasze bose życie”, w którym każdy z nas będzie mógł opowiedzieć o swoim bosochodzeniu, a przy okazji dać się nam lepiej poznać.
Zaproszenie kieruję szczególnie do tych, którzy z różnych powodów nie mogą uczestniczyć w naszych spotkańach.
Chodzę boso i dotąd było to dla mnie oczywiste. Nie myślałam, że kiedykolwiek zdarzy mi się o tym szeroko dyskutować, czy o tym pisać. Tak było do czasu, gdy w portalu „grono.net” natrafiłam na grono chodzących boso. Może nawet bym się nim bliżej nie zainteresowała, gdyby nie fakt, że właśnie przed komputerem siedziałam na bosaka.