Data: 16.09.2006.
Liczba bosych osób: 5
Najprzyjemniejsze miejsce: może dywanik w budce rozjechanej rowerem?
Najbardziej „nieoczekiwana” wizyta: a nie wiem? W lesie nikt na nas dziwnie nie spozierał zza węgła…temu ślimakowi co go Olek rozdeptał mogło się nie podobać