Data: 29 sierpnia 2005
Liczba osób: 3-6 (a chwilowo nawet 7)
Najbardziej „nieoczekiwana” wizyta: W przychodni ortopedycznej przy Kanonii. (celu nie zdradzimy
Drugi, sierpniowy, spacer jak na razie był jedynym spacerem wieczornym.
Umówiliśmy się na 18 pod wielką fontanną w Ogrodzie Saskim. Oprócz Ani (Aiwy) i mnie na spotkanie przybyła jeszcze Weronika. Reszta ekipy miała dołączyć po drodze.
Z Saskiego przemaszerowaliśmy placem Piłsudskiego na dziedziniec Metropolitana, gdzie spędziliśmy 20 minut bawiąc się wybornie z tamtejszą fontanną. Następnie szlak poprowadził nas na Krakowskie Przedmieście pod pomnik Kopernika, gdzie dołączyła do nas Magda. We czwórkę zeszliśmy OboĽną w dół i doszliśmy do BUWu, którego wspaniałe ogrody zdeptaliśmy naszymi stopami. Z Biblioteki udaliśmy się Powiślem w kierunku Mariensztatu i Starego Miasta. Pokręciliśmy się po Placu Zamkowym, Rynku i Nowym Mieście, a przy placu Krasińskich spotkaliśmy Marcina i Darka (z żoną). Już całą 7 (Dorota także zdjęła buty!
) pobrodziliśmy i pobawili się wśród bogiń na tyłkach Pałacu Sprawiedliwości. Spacer zakończył się na staromiejskim Rynku.