Archiwum z Lipiec 2005

Bosy spacer w czerwcu 2005

czwartek, 7 Lipiec 2005

Data: 23 czerwca 2005
Liczba bosych osób: 6-5

Najciekawsze miejsca: Syrenka na Rynku, trawniki i jedzenie pod Cytadelą, Las Kabacki, metro.

Miejsce, w którym wzbudziliśmy najwięcej zaskoczenia: Zdecydowanie stacja „Plac Wilsona”. Strażnik chyba nie wierzył w to, co widzi… :)

Samo spotkanie poprzedziło wiele przygotowań. Pomijając opis tego, jak udało się zebrać ekipę, warto wspomnieć, że nasza lista dyskusyjna wrzała od szukania odpowiedzi na pytania: Gdzie? Kiedy? Jak? Jak to będzie?

Przed spotkaniem znaliśmy się głównie z sieci, bo chyba tylko ja znałem z widzenia kogoś z grupy (Darek pokazywał mi jak spacerować po śniegu, a z Aiwą kilka tygodni wcześniej odbyliśmy długą wędrówkę wzdłuż Wisły).

Wreszcie nadszedł dzień spotkania! Na spacerze stawiło się w sumie siedem osób. Sześcioro bosych – Ania (Aiwa), Agnieszka, Magda, Darek, Marcin i ja – oraz jedna obuta towarzyszka (Dorota, żona Darka). W programie spaceru było Stare (startowaliśmy z Rynku) i Nowe Miasto, okolice Cytadeli (u podnóży której posiedzieliśmy na trawie wyjadając wypieki przyniesione przez dziewczyny :) ), plac Wilsona (tam opuściła nas Magda), metro, Tesco, Las Kabacki oraz polana w Powsinie, gdzie usiedliśmy przy ognisku i raczyliśmy się kiełbasą i darmowym piwem (z tego ostatniego akurat nie wszyscy korzystali ;) ).

Atmosfera była bardzo fajna atmosfera. Po pierwsze, okazało okazało się, że mamy ze sobą więcej wspólnego, niż początkowo sądziliśmy, więc mieliśmy wiele tematów do rozmowy. Po drugie – bawiliśmy się samym faktem niecodzienności naszego spotkania, a czasem także reakcjami ludzi. Dotyczyło to zwłaszcza metra, bo to tam wzbudziliśmy najwięcej zainteresowania. W Tesco chyba mało kto zauważył, że jesteśmy bez butów…

Najciekawsze miejsca: Syrenka na Rynku, trawniki i jedzenie pod Cytadelą, Las Kabacki, metro.
Miejsce, w którym wzbudziliśmy najwięcej zaskoczenia: Zdecydowanie stacja „Plac Wilsona”. Strażnik chyba nie wierzył w to, co widzi… :)